„Murem za Hanką” i „Hanka za murem”

Kategorie: Blog Marcina Dardy

Zarzuty postawione przez prokuraturę prezydent Łodzi Hannie Zdanowskiej (PO) wywołały w mieście sporo emocji. I podzieliły Łódź, choć nie na pół, bo dziś więcej łodzian stoi „murem za Hanką”, niż chce „Hanki za murem”. Co nie znaczy, że ona sama i jej zaplecze nie popełnili błędów w sytuacji kryzysowej.

Zarzuty postawione Zdanowskiej są raczej słabe. Wyłudziła kredyt? Przecież to się robi po to, żeby go nie spłacać, a ona spłaciła. Poświadczyła nieprawdę? Czy na pewno, skoro prokurator mówi o „nie do końca prawdziwym dokumencie”. Coś jest prawdziwe, albo nie, nigdy zaś w połowie… Kto w tej sprawie jest poszkodowanym? Bank, który dostał pożyczone pieniądze z powrotem.

Prokuratura stawiając zarzuty tej jakości, po latach od spłacenia kredytu i w sytuacji gdy prokuratorem generalnym jest Zbigniew Ziobro, sama wystawia się publicznie na polityczną ocenę intencji. Dodaje argumentów tym, którzy powiadają, że stawia się jej zarzuty tylko po to, by pomóc PiS w Łodzi.

Ale i Zdanowska ze swym otoczeniem też popełnia błędy. Łzy na konferencji prasowej to błąd. Nie dość, że od razu kojarzą się z Beata Sawicką, to kompletnie nie współgrają z wizerunkiem Zdanowskiej jako kobiety twardej i zdecydowanej, a taki przecież wizerunek wylansowała. Jeśli zaś łzy były niewystudiowane, a spontaniczne? W to doprawdy trudno uwierzyć. Hanna Zdanowska przez ostatnie lata nie raz udowadniała, że potrafi powściągnąć emocje i na łzy sobie nie pozwalała.

Zdanowska nie zawiesiła się w prawach członka PO i nadal jest szefową partii w Łodzi. To niekonsekwencja. Pamiętam dobrze, że gdy zarzuty otrzymał Marcin Nowacki, członek zarządu PO, Zdanowska jako szefowa tegoż zarządu przeprowadziła szybką akcję zawieszenia Nowackiego. Zarzuty w końcu wycofano, ale Nowacki do zarządu PO nie wrócił. Oczywiście nie ma nad czym rozdzierać szat, to jest de facto problem PO i Zdanowskiej. Ale jeśli ktoś teraz powie, że prezydent stosuje różne standardy wobec innych i wobec siebie, to też będzie miał rację.

Widać uznano, że zawieszenie się w prawach członka partii mogłoby zostać na zewnątrz przyjęte jak przyznanie się do zarzutów. Z drugiej strony PO dziś Zdanowską wspiera, a postawienie jej zarzutów wręcz partię w Łodzi zmobilizowało. Otoczenie kryzysowe prezydent Łodzi też działa: akcja „murem za Hanką” na FB oraz niedzielny marsz poparcia to ucieczka do przodu, nawet skuteczna, choć w istocie jest kopią działań z Lublina, gdzie CBA chce odwołania Krzysztofa Żuka, prezydenta Lublina, też z PO. Tam też była akcja na FB „murem za Żukiem”, oraz marsze poparcia. Na FB powstał też kontrprofil „Hanka za murem”(można na nim znaleźć skany informujące, że akcja „Murem za Hanką” ma sponsorowany profil na FB), ale ma o 100 razy mniej fanów od „Murem za Hanką”. Tyle, że prezydenta Żuka CBA wchodzi ze jego działalnością publiczną, zaś Zdanowska sprawę swych zarzutów sama wprowadza PR-owsko w przestrzeń publiczną. To się opłaciło. Niewielu przeciwników Zdanowskiej pamięta łzy i treść zarzutów, wdają się za to w kłótnie, czy na marsz przyszło ludzi sporo, czy niewielu (w mediach rozstrzał jest od 150 do 700 osób) i jaki to procent od skali jej poparcia w wyborach. A emocje skanalizowały się tak, że każdy kto się po jej stronie nie opowie, natychmiast klasyfikowany jest jako jej wróg, a co najmniej wyborca PiS.

Dla Zdanowskiej byłoby jednak korzystniej i wiarygodniej, gdyby w tych marszach nie pojawiali się jej bliscy znajomi, na przykład z klubu radnych PO. Bo gdy ja widzę stojącego „murem za Hanką” radnego Jana Mędrzaka, to się nie dziwię trwałości tego muru. W końcu prezydent Zdanowska daje mu zarobić 200 tys. zł (brutto) rocznie w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym

Komentarze (12):

  1. true

    Sprawa pierwsza z brzegu. My łodzianie, tylko dlatego, że Zdanowska na cza snie przygotowała inwestycji budowy dworca Fabrycznego i poniewczasie zażyczyła sobie procesu z firmą posiadającą prawa do jednej z nieruchomosci przy NCŁ – zdecydowała tym samym o opóźnieniu przekazania inwestycji i odszkodowaniu od Miasta, musimy zapłacić wykonawcy dworca Fabrycznego 63 mln zł tego odszkodowania. To jej rządy. Miasto Łodź jest jednym z biedniejszych w Polsce i najbardziej zadłużonym – na 3 mld zł. Wielkie niepraktyczne, puste inwestycje pod publiczkę, wytrzebienie kultury – patrz; Camerimage, FD4K, FW etc, korupcja, wyprowdzanie w sposób ręczny kasy z Miasta – patrz: Transatlantyk etc. W sprawie śledztwa:
    Zdanowska to prezydent miasta a nie szary obywatel. Wcześniej była wiceprezydentem, jeszcze wcześniej radną. Jej finanse muszą być przejrzyste i transparentne i nie ma to nic wspólnego z mieszaniem się w prywatne sprawy. Nie miała 150 tysiecy złotych w gotówce wkładu własnego na zakup nieruchomości, a oświadczyła w umowie przedwstępnej i w akcie notarialnym, że pieniądze przekazała. Poświadczyła nieprawdę dla wyłudzenia kredytu. Jest to przestępstwo i nie ma znaczenia dziś to, że kredyt spłaciła. Cóż, ciekawe jest to, jak spłaciła w ciągu kilku lat wszystkie kredyty na łączną kwotę 1 mln 250 tys. zł oraz odsetki. Ale to temat na kolejną opowieść prokuratury. A jeszcze następną opowieścią do dzisiejszego preludium śledztwa powinny być audyty inwestycji w Łodzi za jej kadencji. Urzędnik państwowy który oszukuje na małych transakcjach, nie przepuści okazji, gdy będzie mógł sięgnąć po duże pieniądze. Sic!

    1. kaktus

      ad.true
      jakaś zorientowana? menda się objawiła. I nawet podwyższyła kwotę pożyczki. Pewnie jakiś niedoceniony pracownik urzędu.

    2. Ziutek

      Kalumnie.
      3/4 wypowiedzi dotyczy rzekomych błędów w zarządzaniu MIASTEM, a oskarżenie dotyczy czegoś zupełnie innego!
      Trzymajmy się faktów: prokurator zarzuca nieprawidłowości przy PRYWATNYM kredycie. Nie wyłudzenie kredytu, ani nawet nie oszukiwanie przy spłacie. Kredyt został spłacony. To na czym polegają nieprawidłowości?
      Na NIE DO KOŃCA PRAWDZIWYM pokwitowaniu. Prawda że śmieszne?
      Hanka dostała od Włodka 50 tys. i mu to pokwitowała. Potem Hanka zaniosła Włodkowi 150 tys. zł i ten jej to pokwitował.
      Wolno tak? WOLNO! TO WSZYSTKO JEST LEGALNE!
      Prokurator zarzuca jedynie, że Włodek nie zaniósł Hance tych 50 tys. a ona mu wystawiła pokwitowanie. A potem Hanka nie zaniosła kasy Włodkowi i ten wystawił pokwitowanie.
      Teraz fundamentalne pytanie: jak prokurator zamierza udowodnić, że zdarzenie przekazania niezbyt dużych pieniędzy, sprzed ośmiu lat, bez świadków – że to nieprawda? Miał jakieś przesłuchy od Ducha Świętego???
      Jak udowodnić, że Hanka nie dostała od Włodka 50 tys. zł osiem lat temu???

  2. Śpiewał, że czas, by runął mur...

    Rozumowanie jak spod budki z piwem.
    Oszukala nie po to zeby nie oddawac tylko zeby dostac kilkaset tysiecy pozyczki na podstawie falszerstwa.
    Falszerstwo jest sciagane niezaleznie czy ktos z tego mial bezposredni, posredni zysk czy na tym stracil.
    Falszerstwo w przypadku prezydent miasta to cos moralnie ohydnego, cos co podwaza wiare w caly system polityczny i partyjny.

    Darda trywalizuje i relatywizuje. Czyzby takie rzeczy byly normalka w lodzkim polswiatku partyjnym, biznesowym i dziennikarskim?

  3. Jarek

    Tło polityczne jest bezdyskusyjne, ale ważne też meritum: poświadczyła nieprawdę, czy nie? Gdybym np. przedstawił bankowi lewe zaświadczenie o dochodach w celu uzyskania kredytu, a następnie spłaciłbym ten kredyt, to w dalszym ciągu byłbym w świetle prawa przestępcą, który posłużył się fałszywym dokumentem. Nie stoję ani murem za Hanką, ani za Hanką za murem. Czekam na rzetelne wyjaśnienie sprawy. Polityk zarządzający miastem musi być ponad wszelkim podejrzeniem, a prawo dotyczy wszystkich w takim samym stopniu.

  4. Piotr

    Gdyby BÓG Interesował się polityką wybrałby bez wahania PIS I wartości, które PROFESOR Jarosław Kaczyński propaguje Wartości – przedmioty i przekonania, determinujące względnie podobne przeżycia psychiczne i działania jednostek. W rozumieniu kulturowym wartości to powszechnie pożądane w społeczeństwie przedmioty o symbolicznym charakterze oraz powszechnie akceptowane sądy egzystencjalno-normatywne.

  5. Piotr

    § 1. Kto, w celu uzyskania dla siebie lub kogo innego, od banku lub jednostki organizacyjnej prowadzącej podobną działalność gospodarczą na podstawie ustawy albo od organu lub instytucji dysponujących środkami publicznymi – kredytu, pożyczki pieniężnej, poręczenia, gwarancji, akredytywy, dotacji, subwencji, potwierdzenia przez bank zobowiązania wynikającego z poręczenia lub z gwarancji lub podobnego świadczenia pieniężnego na określony cel gospodarczy, instrumentu płatniczego lub zamówienia publicznego, przedkłada podrobiony, przerobiony, poświadczający nieprawdę albo nierzetelny dokument albo nierzetelne, pisemne oświadczenie dotyczące okoliczności o istotnym znaczeniu dla uzyskania wymienionego wsparcia finansowego, instrumentu płatniczego lub zamówienia,
    podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.