Nowa twarz rządu może być twarzą porażki PO

Kategorie: Blog Marcina Dardy

O ile nominacja Cezarego Tomczyka, młodego posła PO z Sieradza na rzecznika rządu, rządowi może nie pomóc, to z pewnością rola rzecznika rządu pomoże samemu Tomczykowi. Z drugiej zaś strony, jak się poseł Tomczyk dotąd nie kojarzył z niczym, tak ryzykuje, że się może zacząć kojarzyć z najbardziej spektakularną porażką w historii PO…

Pomoże po pierwsze w tym, że zapewne zostanie rzecznik Tomczyk nr 1 listy PO na sieradzkiej liście do Sejmu, bo inaczej partia by się wygłupiła, gdyby ministra z kancelarii premiera postawiła na liście niżej. Rząd może zyskać na 31-letnim rzeczniku, bo PO właśnie walczy o odzyskanie pokolenia, które reprezentuje nowy rzecznik. Ale sprawa prosta nie jest, bo rzecznik to twarz rządu, a twarz, a przede wszystkim głos rządu, musi być wyrazisty. I tu jest problem, bo Cezary Tomczyk choć posłem jest już osiem lat, niczym wyrazistym się dotąd nie wyróżnił. Na znajomym naukowcu, który interesuje się polityką niechcący przeprowadziłem eksperyment, pytając z czym mu się kojarzy nazwisko nowego rzecznika rządu. I co odpowiedział? Że z Cezarym Grabarczykiem, którego był kiedyś Tomczyk asystentem i ze „spółdzielnią”, silną frakcją w PO, której liderzy, Grabarczyk właśnie oraz Andrzej Biernat, w ciągu półtora miesiąca solidarnie wylecieli z rządu w aferalnej otoczce.

To są oczywiście niuanse, dla większości wyborców niezauważalne, na odbiór rzecznika rządu wpłynąć nie muszą, przecież nie wszystkim Biernat i Grabarczyk kojarzą się źle. Dlatego paradoksalnie niekorzystnie na odbiór publiczny rzecznika może wpłynąć jego wiek, a ściślej, co mimo tego wieku dotąd zrobił. Otóż ma 31 lat, a od ośmiu lat jest posłem. To zaś znaczy, że został nim w wieku 23 lat. A skoro wcześniej asystował posłowi, to do jakiego typu konstatacji wśród młodych prowadzić może takie CV, wcale nie trudno zgadnąć. Otóż do takiej, że „nie wie co to uczciwa praca”, że „zawsze na koszt podatnika”, że „taki młody, a od zawsze przy korycie na nasz koszt” i takie komentarze już się pojawiły – w sieci i w TV. Co rzecznik powie innym, wykształconym acz bezrobotnym 30 – latkom? Że w wieku 23 lat za zasługi u posła Grabarczyka dostał biorące miejsce na liście, a wybór zagwarantował mu 12 tys. zł brutto na miesiąc? Prawdziwe, acz niezbyt dobre wizerunkowo, bo nie chodzi zazwyczaj o to, jak on w tym Sejmie i w okręgu pracuje, bo pracuje dobrze, tylko o to, że może być postrzegany, jako „od małego” żyjący na koszt podatnika.

Tak czy siak, rzecznik Tomczyk na wyrazistość może jeszcze zapracować, bo on pracowity i ambitny jest. Wziął zadanie, którego ktoś inny być może nie chciał ryzykować przed końcem kadencji, bo zapewne tak nie kalkulował. Może nie do końca, ale i od niego też zależy, czy dawanie twarzy niepopularnemu premierowi zakończy się na zachowaniu twarzy, czy też na zrobieniu sobie gęby. Gęby polityka, który jak się dotąd z niczym nie kojarzył, tak się może zacząć kojarzyć z najbardziej spektakularną porażką w historii PO. Właśnie dostał swoje 5 minut, a ściślej – jeśli wierzyć sondażom – cztery miesiące.

Komentarze (4):

  1. Avatar
    Miły Pan

    Czy ten tekst aby nie narusza dobrego imienia tego młodego posła? Pisanie, że gość nie wie co to uczciwa praca bo pracuje w parlamencie to jakby splunąć w twarz temu człowiekowi i jego wyborcom (kilku tysiącom). A redaktor wie co to znaczy uczciwa praca?

    1. Avatar
      E.G.

      Ten tekst nie narusza dobrego imienia młodego posła, ponieważ redaktor nie twierdzi, że poseł „nie wie co to uczciwa praca”,
      Stwierdza natomiast, że takie komentarze pojawiły się w sieci i TV, co jest faktem.

      Całkowicie zgadzam się p. Redaktorem, że zbliża się najbardziej spektakularna porażka w historii PO.

  2. Avatar
    tomi

    Miły panie – odsylamy do podstawowki. Czytanie ze zrozumieniem sie klania. Ot typowy wyborca PO, ale co sie dziwic. Na koniec dodam, ze nie jest ani zwolennikiem pisu czy kukiza jak zacznie zaraz ktos biadolic ?
    A mnie interesuje co taki ow taki mlody czlowiek robil lokalnie (chodzi mi o akcje pomocne dla mieszkancow swojego miasta, a nie debilne happeningi mlodziezowek…) zanim zostal POslem. Chociaz niektorych sciezka kariery zawodowej opiera sie na zapisaniu do partii i wlazeniu w dupe jednemu czy 2iemu liderowi i dzieki temu maja prace. Do polityki nie ida ludzie, ktore maja wyzsze cele i chca robic by zylo sie innym lepiej… najwazniejsze by zylo sie tej jednej jednostce lepiej.

  3. Avatar
    Michał Paradowski

    Szanowny Panie Redaktorze!
    Do opinii publicznej stale docierają wiadomości o nadzyczajnej pracy naszego
    parlamentu, który w czasie kadencji uchwalił kilkaset ustaw.
    Otrzymaliśmy także informację, że następne kilka setek ustaw oczekuje na
    parlamentarne kroki legislacyjne. Domyślam się, że celem tej tytanicznej pracy
    naszego parlamentu, jest uregulowanie wszystkich ludzkich poczynań od
    momentu poczęcia, do zaplanowanej przez naturę śmierci. I dobrze, bo zawsze
    się rano zastanawiam, czy wstać z łóżka lewą, czy też prawą nogą. Mając w tej
    sprawie ustawę, nie musiałbym mego ograniczonego mózgu nadwyrężać. Po
    prostu miałbym na stoliku nocnym segregator i budząc się, odszukałbym sobie
    stosowny normatyw. Oczywiście pod warunkiem, że wcześniej sobie tego
    normatywu nie wbiłem do głowy. Wprawdzie K.I.Gałczyński znalazł na ten
    problem prosty sposób, proponując pewnej Hermenegildzie Kociubińskiej, wiązanie
    lewej nogi zielonym sznurkiem (koniecznie zielonym, bo Gałczyński), niemniej
    jednak jest to wyłącznie literatura, a nie normatyw bez którego, w naszym
    znormowanym życiu „trzeciorzeczpospolitowym” (litentia poetica) ani rusz.
    Cieszy więc nas sytuacja w której wszystkie poczynania obywatelskie już są
    lub niebawem będą formalnie uregulowane, bo dzięki temu życie nasze będzie
    łatwiejsze, a więc przyjemne. Oczywiście istnieją pewne groźby wynikające ze
    słabego przygotowanie legislatorów do czynności prawnych. No bo jak w
    normatywie o tej nodze, ktoś dopisze „prawą nogą lub inną”, to niektórzy, a
    zwłaszcza starsi panowie, nigdy z łóżka do roboty nie wstaną.
    Należy także wiedzieć, że w naszej gospodarce, od dziesiątków lat, działa
    powszechnie, a prawem kaduka, normatyw całkowicie nieuprawniony. A jest
    nim tabliczka mnożenia. Z jakiego to przepisu, zapytam nieśmiało wynika, że
    2 x 2 = 4, a nie 5,75, albo dodam trudniejsze: 7 x 8 = 56, a nie 80. Przecież w
    tej sytuacji, każdy rozsądny i wykształcony odbiorca rachunku, ma prawo ten
    rachunek zakwestionować i pobrawszy towar nie zapłacić. Wystarczy zapytać
    sprzedawcę dlaczego nie powołał na tym swoim kwicie, stosownego paragrafu
    z „ustawy o liczeniu”.
    Dlatego pozostając przy nadziei, że ten kolejny, ważny normatyw zostanie
    wreszcie przez nasz Sejm uchwalony, kreślę się poniżej z szacunkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.