Miesięczne archiwum: Luty 2015

28 lutego 2015 r. Tego dnia miałem zobaczyć, jak na supernowoczesny Dworzec Łódź Fabryczna podjeżdża w deszczu konfetti supernowoczesny pociąg Pendolino. Zapraszał osobiście przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Kacprzak, równo dwa lata temu. A dziś ani dworca, ani Pendolino. A jeśli jest deszcz, to zwykły.

Otóż, że się dworzec opóźni było jasne już w połowie 2012 r., pisaliśmy w Dzienniku Łódzkim o podziemnym jeziorze, dziś nazywanym soczewką, z którą nie wiadomo co zrobić. Ale wtedy prezydent Hanna Zdanowska zapewniała, że nie będzie opóźnień. Równo dwa lata temu radni PO m.in. Tomasz Kacprzak i Mateusz Walasek zaproponowali apel do ministra transportu (zresztą ich kolegi, Sławomira Nowaka) i spółki InterCity, by do Łodzi przyjeżdżało Pendolino. Argumenty były takie, że trasa Łódź – Warszawa jest najrentowniejsza w kraju, a poza tym: zanim Pendolino ruszy, będzie po remoncie linii Łódź – Warszawa, co znaczy, że to idealna dla tego pociągu linia, no i będzie supernowoczesny dworzec. Gdy pozwoliłem sobie napisać, że z tym Pendolino zapewne będzie kłopot, z remontem linii również, a z dworcem to już pewne, naciąłem się na ripostę przewodniczącego Kacprzaka: „Będzie dworzec i przyjedzie Pendolino, już teraz zapraszam pana redaktora”.

Nie jestem zawodowym gęgaczem, genetycznym pesymistą, nie cieszę się, że dworzec jeszcze nie powstał, choć zamiast się przybliżać, wciąż się oddala, bo znów trwają negocjacje a propos zmiany terminu oddania. Ale mam alergię na tę prymitywną socjotechnikę, która stosowana jest szczególnie często w Łodzi: budujemy, nic się nie opóźni, a kto tak gada, ten nie kocha Łodzi. I te kciuki w górze, które zamiast symbolu zmian, stają się symbolem opóźnień.

Jest koniec lutego 2015 r. Wykonawca dworca, po przedłużeniu terminu oddania na koniec września 2015, negocjuje kolejny termin, tym razem do końca roku. Zamiast pierwszego pociągu z nowego dworca, to nowy dworzec odjeżdża znów w czasie. Pendolino, owszem, jeździ. Tylko nie do Łodzi. A remont linii Łódź – Warszawa wciąż trwa.