Kandydatka PiS made in Platforma

Kategorie: Blog Marcina Dardy

W sensie technologii wyborczej postawienie przez PiS na Joannę Kopcińską w roli kandydatki na prezydenta Łodzi jest pociągnięciem nad wyraz sprytnym. Ale w sensie ideologicznym to gest cyniczny. Bardzo nie chciała być wyrzuconą z PO, z którą nawet po tym wyrzuceniu nie dzieliły ją „żadne różnice ideologiczne i programowe”. Widać skoro nie ma szans na karierę w PO, wybiera karierę w PiS. A co najciekawsze: elektorat PiS to kupi…

Joanna Kopcińska pewno bardzo przeżyła odwołanie z funkcji przewodniczącej Rady Miejskiej, bo się z tym prestiżem zżyła. Ale nie sądzę, by przejął się tym poseł Marcin Mastalerek, który zarządza kandydatką PiS na prezydenta Łodzi. To odwołanie będzie ważnym elementem budowania jej mitu wśród wyborców PiS jako podwójnej ofiary PO: raz, że wyrzucono ją z partii, dwa, że poległa w obronie pomnika Lecha Kaczyńskiego, bo de facto taki był powód odwołania. Może tylko Mastalerek chciałby, by to odwołanie nastąpiło bliżej wyborów samorządowych… O odwołaniu zdecydowały głosy radnych SLD, którego szef Tomasz Trela dotychczas o Kopcińskiej wypowiadał się w samych superlatywach. Skąd ta zmiana? Zapewne stąd, że w SLD wcześniej zapadła decyzja by w czerwcu uwalić pomnik Lecha Kaczyńskiego. Poza tym SLD odwołując przewodniczącą liczy też na to, że zapobiegnie polaryzacji kampanii samorządowej na dwie kobiece kandydatki – Joannę Kopcińską oraz prezydent Hannę Zdanowską z PO, bo przecież Trela też kandyduje na prezydenta Łodzi. Tyle, że ta polaryzacja jest już faktem, jak i zwrot SLD ku Platformie.

Ale wróćmy do PiS. Rozśmieszają mnie komentarze i analizy z których wynika, że PiS wybrał kandydatkę bez szans. Bez szans byłaby Joanna Kopcińska jako Joanna Kopcińska. Hanna Zdanowska nie wygrała prezydentury Łodzi bo jest Hanną Zdanowską. Dlatego i tu nie idzie o samą Kopcińską, tylko o szyld, który ją firmuje, czyli PiS. No i kto przedstawił Kopcińską jako kandydatkę PiS? Jarosław Kaczyński, a wyznawcom PiS to on daje „rozkaz” na kogo głosować, bo „tylko on ma rację”. Komentarze, że po odwołaniu „jej już nie ma” też są nietrafione, bo jak wspomniałem w grę wejdzie narracja, że jest ofiarą PO, natomiast tezy, że rozpoznawalność daje posada szefa RM jest grubo przesadzona. Druga sprawa to fakt, że Kopcińską ustawia się w jednym szeregu z przegranym i także wówczas mało rozpoznawalnym kandydatem PiS na prezydenta Łodzi z 2010 r. – Witoldem Waszczykowskim. Zupełnie nietrafne porównanie. Wtedy PiS przegrało w Łodzi dramatycznie, bo grały jeszcze emocje referendum, a w nim porażkę poniósł przecież prezydent wystawiony przez PiS. Poza tym słaby wynik Waszczykowskiego był efektem także dosyć późnego przedstawienia go jako kandydata, ale przede wszystkim braku porozumienia z Łódzkim Porozumieniem Obywatelskim, którego kandydat Włodzimierz Tomaszewski Waszczykowskiego ograł. Ich połączone wyniki z 2010 r. dawały drugą turę prawicy. A że się nie dogadali, wszedł do niej kandydat SLD

Teraz tak nie będzie: to lewica podzielona na dwóch kandydatów (SLD i TR) nie ma szans na drugą turę, a Tomaszewski i ŁPO właśnie „rozważają poparcie dla kandydatki PiS”. Jak słyszę o „rozważaniu”, to wiem, że Tomaszewski poprze Kopcińską i PiS, bo zrozumiał, że to jego jedyna szansa na powrót do czynnej polityki. Zapewne otrzyma propozycję startu z listy PiS na biorącym miejscu do Rady Miejskiej, kilku innych działaczy też. Poza tym w przypadku zwycięstwa Kopcińskiej, także posadę wiceprezydenta.

Przy podziale lewicy PiS drugą turę ma pewną, a w niej wydarzyć się może wszystko, łącznie z tym, że elektorat lewicy nie odmelduje się z głosami na PO, tylko w ogóle uzna, że to nie jego wybory i nie przyjdzie. Jeśli SLD poprze wtedy Zdanowską po tym jak ją wyśmiewał przez całą kadencję, to sądzę, że zostawią go nawet najwytrwalsi. A PiS zyskuje na kandydacie kobiecym, bo to ociepla jego wizerunek. Już dziś jest pewne, że to będzie kampania dwóch kobiet, a one są diametralnie inne. Jako, że oficjalnie jest to kandydatura „niezależna”, to może niewiele, ale zawsze parę procent zaczerpnie spoza elektoratu PiS, także rozczarowanych Platformą i prezydent Zdanowską, kandydatką partyjną. „Niezależność” versus „partyjność” w tej kampanii zagra, a choć różnicy prawie nie ma, to niektórzy to kupią. Męski kandydat z PiS ze Zdanowską przegrałby zdecydowanie, a w tej sytuacji to będzie po prostu pojedynek dwóch estetyk. Idę o zakład, że w kampanii będziemy świadkami dyskusji, która kandydatka jest „naturalna”, a która „z fotoshopa”. Dla niektórych to będzie miało znaczenie…

W sensie technologii wyborczej wystawienie Kopcińskiej jest bardzo sprytne, w w sensie ideologicznym czy „moralnym”, jest pociągnięciem cynicznym. Pamiętam jak bardzo broniła się przed wyrzuceniem z PO:”nie ma między nami (w klubie PO – red.) różnic ideologicznych i programowych, są tylko merytoryczne” – mówiła przewodnicząca po tym, jak usunięto ją i pozostałych florystów z klubu PO i partii. No i co dalej z tym „brakiem różnic”? Minęło kilka miesięcy, a byłą już przewodniczącą firmuje PiS. Widać światopoglądowa rewolucja w systemie wartości Joanny Kopcińskiej ma wymiar bardzo interesowny, przecież przez dwa lata głosowała tak jak chciała PO, była nawet początkowo w bardzo liberalnej frakcji Młodych Demokratów, których dziś krytykuje tak samo jak Platformę, z którą tak bardzo nie chciała się rozstawać. Tyle że te dylematy znów podnosić będą tylko publicyści, bo przecież elektorat PiS przyjmie „rozkaz” Kaczyńskiego, albowiem tylko on ma rację”. Obrona Kopcińskiej może zresztą wyglądać tak, że PiS przypomni „światopoglądowe rewolucje” dwóch wiceprezydentów Łodzi, a przecież wiadomo skąd przyszli do PO.

Inna sprawa, że kandydatka PiS jest wyprodukowana przez PO, konkretnie przez Hannę Zdanowską, która tak nalegała na wyrzucenie florystów z partii. Wszystko było wyliczone tak, żeby nie tracić większości w RM, a wyszło tak, że tej większości nie ma i wciąż jesteśmy świadkami tych politycznych bójek na sesjach. Prezydent okazała się bardzo krótkowzroczna. Argumenty nieoficjalne były takie, że ośmioosobowa frakcja Kwiatkowskiego ( a propos: nie zdziwiłbym się, gdyby to właśnie ten były działacz m.in. Porozumienia Centrum rzeczywiście podsunął PiS kandydaturę Kopcińskiej) „zbyt wiele chciała” i części z nich „trzeba było się pozbyć, a wtedy reszta się uspokoi”. Argument bardzo fałszywy, wręcz żenujący, bo przecież tak dużo posad prezydent rozdała swoim i nie tylko, a „innym” swoim rozdać nie chciała, w sytuacji, gdy na drugiej szali miała utratę większości w RM Łodzi, miasta o którą ona miała „walczyć”. I tak prezydent Łodzi sama sobie urodziła przeciwnika, który może ją kosztować wszystko.

Komentarze (7):

  1. Avatar
    xyz

    Jeśli ” elektorat lewicy nie odmelduje się z głosami na PO, tylko w ogóle uzna, że to nie jego wybory i nie przyjdzie.” to Zdanowska ma wygraną w kieszeni. Elektorat PO w Łodzi jest znacznie większy niż PiS, bo skoro w kraju jest remis, to ktoś musi te głosy PiS ze ściany wschodniej zrównoważyć i w Łodzi musi być znaczna przewaga PO. Przy starciu elektoratów PiS i PO w Łodzi PO wygrywa w cuglach.

    1. Avatar
      K111

      Niekoniecznie ze ściany wschodniej, bo PO przegrała z PiS wyraźnie w województwie łódzkim. Istnieje też możliwość, że kandydatka taktycznie zrezygnuje i zastąpi ją dobrze rozpoznawalna Zewaldowa, która powinna wygrać z Hanką „z fotoszopa”. Zadłużenie Łodzi jest dramatyczne, a idiotyczna przebudowa Mickiewicza – Piłsudskiego jest b. droga, zupełnie niepotrzebna, za to bardzo uciążliwa.

      1. Avatar
        Remo

        Nie sądzę, by nastąpiła „taktyczna rezygnacja” Joanny Kopcińskiej. PiS dzięki zaostrzającej się rywalizacji obecnej prezydent z tą właśnie kandydatką zyskuje dodatkowy argument dla swego żelaznego elektoratu: poprzyjmy swoją! Nawet, jeśli JK niesie z sobą bagaż w postaci PO-wskiej przeszłości, to dla elektoratu PiS nie będzie miało szczególnego znaczenia. Zwłaszcza, że Joanna nigdy nie była na tyle wyraźną „aktywistką” PO, by zapamiętano ją po stronie PiS dalece negatywnie… Zgadzam się natomiast, że łodzianie są zmęczeni jednoczesnym przebudowywaniem wszystkiego w mieście. Dlatego prognozuję – druga tura dla kandydatki PiS i nieznaczne zwycięstwo Joanny Kopcińskiej. Proszę zapamiętać tę prognozę. 🙂

  2. Avatar
    komentator zależny

    PO nie wygra. Kompromitacja SLD przy odwołaniu Kopcińskiej spowoduje, że do gry wszedł Makowski. A jemu tak naprawdę bliżej do PiS. Plac to tylko temat kampanii. Zdanowska będzie swoją klęskę zawdzięczać SLD. Taki paradoks…

  3. Pingback: payday advance

  4. Pingback: direct payday loans london ont lender

  5. Pingback: drugrehabcentershotline.com rehab center

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.