Sesja Rady Miejskiej: wejście kosztuje rozum

Kategorie: Blog Marcina Dardy

Pół roku temu prezydent Łodzi Hanna Zdanowska apelowała do radnych opozycji, by się opamiętali. Teraz opozycja wzywa specuchwałą prezydent do opamiętania się. Nie wiem jak tę zbiorową chorobę nazwać, ale coś podobnego na myśli miał chyba Hermann Hesse pisząc o teatrze obłąkanych, do którego „wejście kosztuje rozum”.

Życie samorządowe Łodzi infantylizuje się nie od dziś. Dwa tygodnie temu to prezydent Łodzi na sesji wygarnęła radnym opozycji, mówiąc co złego zrobili, czego dobrego nie zrobili, po czym wyszła z sali, przez co opozycję trafił szlag. W ten sposób prezydent po raz kolejny uniknęła trudnej debaty o finansach miasta, a media zajęły się pisaniem, jak to prezydent jest charakterna. Przekaz polegał na tym, że ona jest „odpowiedzialna”, a radni wprost przeciwnie. Teraz rewanż. Radni SLD, PiS i Łódź 2020 przepchnęli specuchwałę z której wynika, że opozycja „chce dobrze”, tylko prezydent „jest nakierowana na konfrontację i konflikt”. Tym samym opozycja zastosowała propagandowe triki prezydentki. Używa nawet tych samych sformułowań o „opamiętaniu się”.

W akcie dintojry opozycja (klub PO i radni Krzysztofa Makowskiego nie głosowali) przegłosowała, że to ona jest odpowiedzialna, a prezydentka wprost przeciwnie. Moim skromnym zdaniem ostatnie pół roku pokazuje, że i prezydentka, i opozycja są po jednych pieniądzach. Ale ta uchwała jest absurdalna i fałszywa z wielu przyczyn, przede wszystkim tej, że nie dość, że się przechwalają czego dokonali, to jeszcze to przegłosowują czyniąc oficjalnym aktem prawa lokalnego. Jakby robili łaskę że pracują w Radzie i szlag ich trafiał, bo nikt im braw nie bije.

Ktoś powiedział, że o tej uchwale i ostatnim roku kadencji w Radzie Miejskiej można by napisać książkę. Ja napiszę tylko erratę. Fałsz tej uchwały polega m.in. na tym, że nie tylko Zdanowska dawała przykłady taktyki konfrontacyjnej i konfliktowej, ale także radni opozycji. A także na tym, że wymieniając uchwały, które przegłosowali dla „dobra łodzian” zapomnieli co najmniej o dwóch: tej o przyznaniu sobie 300 tys. zł na autopromocję i ewentualne „prostowanie propagandy Zdanowskej” w mediach, oraz tej dającej zgodę na pomnik Lecha Kaczyńskiego. Ta ostatnia ewidentnie dzieli łodzian, nie jest dla ich „dobra” i zamula prawdziwe problemy Łodzi. Dalej? Uchwalili, że popierają starania Łodzi o Expo 2022, a przecież nie chcą poprzeć uchwały, która sprawę budowy aplikacji oddawałaby w ręce Zarządu NCŁ. Zamiast tego w tej bałwochwalczej dla siebie uchwale spory kawałek poświęcony jest „wysiłkom Przewodniczącej Rady Miejskiej”, której „udało się zyskać poparcie polskich samorządów, dla organizacji w Łodzi wystawy światowej (…).” Szczerze mówiąc, jeśli coś takiego od przewodniczącej Joanny Kopcińskiej wymagało aż takich „wysiłków”, to może nie za dobrze świadczyć o jej zdolnościach, a poza tym w tej sprawie trzeba walczyć o poparcie innych państw, bo poparcie „polskich samorządów” nic nie da. Ja od opozycji wymagam patrzenia na ręce prezydentki, a nie ich obcinania. A dzięki tej uchwale opozycja po prostu dostosowuje się do propagandowego i kompromitującego ostatnio stylu polityki prowadzonej przez prezydent Łodzi. W uchwale brakuje jeszcze tylko tych efektownych w swej prostocie, kolorowych infografik z milionami złotych, którymi media i mieszkańców zasypuje administracja prezydent Zdanowskiej.

Jeśli radni opozycji naprawdę myślą, że dzięki tej uchwale łodzianie uwierzą im, a nie prezydentce, to powinni oddać te 300 tys. zł, które przyznali samym sobie na promocję. Przecież według tej logiki wszystko mogą sobie przegłosować, każdą uchwałę ku ich chwale. Po co im zatem pieniądze? A że logika nie bywa ich najmocniejszą stroną świadczy fakt, że na początku tej uchwały znajduje się taki fragment: „Rada Miejska w Łodzi przyjmuje poniższe stanowisko, kierując się troską o zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty (…). To tak nachalne, że się nie zdziwię, jeśli ktoś uzna, że wszystkie poprzednie uchwały, także te którymi się chwalą, taką „troską” kierować się nie musiały…

Ale jest coś, co na tej samej sesji połączyło wszystkich zwaśnionych radnych. Uniwersytet Łódzki poprosił o zgodę na zwolnienie z pracy radnego – wykładowcy Macieja Rakowskiego (SLD), bo przez 12 lat nie napisał habilitacji. Wszyscy radni byli przeciw. Przez solidarność? Wprost przeciwnie: przez egoizm, bo każdego z nich może taki wniosek kiedyś spotkać, lepiej zatem nie prowokować odwetu. To głosowanie mówi sporo o wspólnych priorytetach Rady Miejskiej ponad podziałami. O „dobro” Łodzi niemal się policzkują, o swoje są zgodni. I „opamiętani”.

Komentarze (11):

  1. Avatar
    gm

    Radni potrzebuja tych 300 tys. żeby nie byli uzależnienie od takich własnie redaktorów , którzy w swojej łaskawosci zechca (albo nie zechcą) wysłuchać ich racji a potem z mniejszą lub wiekszą rzetelnościa zamieszczą ja w mediach. Z relacji medialnych z pola konfliktu widac czyja strone trzymaja dziennikarze i to bez wzgledu na to jakie media reprezentują . Nie dziwię sie zreszta bo jak sie naraza urzednikom to zostana odcieci od informacji a to dla dziennikarza jak wyrok. Mysle ,ze dziennikarz powinien lepiej niz przecietny Łodzianin wiedzieć , ze nie jest tak , ze Radni to stado głabów, którzy mysla tylko o swoich dietach i o tym jak zaszkodzic Łodzi i Prezydentowi a Pani Prezydent i jej urzednicy to jedyni madrzy , sprawiedliwi skłonni wszystko poświecic dla dobra miasta a w dodatku sa nieomylni i zawsze pełni dobrej woli.

    1. Avatar
      dziennikarka

      Nietrafiona opinia. Mogłaby dotyczyc kazdego innegodziennikarza w tym mieście, ale nie Marcina. O nim nie można powiedzieć, że jeżeli napierdala w radnych, to trzyma stronę Zdanowskiej, jak wynika z tego co pisze wyżej gm. I tak jest w tym tekscie: opinia bolesna dla wszystkich stron tej durnej wojny, a nie tylko dla jednej ze stron. A przede wszystkim trafna. A od newsów z magistratu uzaleznieni są chyba tylko poczatkujący dziennikarze. Marcin chodzi wlasnymi scieżkami i niech tak zostanie. Polecam wczesniejsze wpisy na tym blogu, to wtedy zrozumiesz gm. Pozdrawiam

      1. Avatar
        gm

        Jezeli powstało wrazenie ,ze zarzucam coś autorowi to przepraszam bo nie to było moja intencja. Nie moge sie jednak zgodzic z krytyka Radnych za , byc moze nieudolne, próby walki o swój wizerunek.Tak samo jak nie należy sie dziwic obrony dziennikarza przed posadzeniem o brak rzetelnosci. Kazdy ma prawo do obrony swojego dobrego imienia i wizerunku , nie kazdy jednak ma odpowiednie ku temu mozliwosci. Dlatego nie nalezy sie dziwić , ze Radni chca sobie zabezpieczyc taka mozliwosc. To niestety może kosztować. Nie dziwie sie wiec , ze nie chca zrezygnować z tej spornej kasy. A że ta wojenka jest bez sensu to fakt. Ale chyba władze PO wyrzucajac czesć Radnych klubu chyba wiedziały co robią. Obecna sytuacja nie była trudna do przewidzenia wiec wyrzucenie Radnych albo było celowym działaniem albo głupota albo wynikiem błedów popełnionych duzo wczesniej.

        1. Avatar
          Obywatel

          To nie jest kwestia tego, że „władze PO wiedziały co robią, wyrzucając tych ludzi”. trzeba zacząć od tego, że ja na ich miejscu w ogóle tych ludzi nie wpisywałbym na listy wyborcze. O tym, jak zachowuje się taki Magin było wiadomo już za czasów zarządu komisarycznego – i nie trzeba było być prorokiem, żeby przewidzieć, co się stanie dalej.

          1. Avatar
            Ed

            A skąd założenie, że secesjoniści i Magin to są ci „źli” ?
            Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. Nareszcie ktoś próbuje walczyć z polityczną kliką rządzącą Łodzią od lat !

          2. Avatar
            gm

            Florysci byli dobrzy jak głosowali zgodnie z wytycznymi władz klubu. A ze wytyczne przychodziły nieraz zbyt późno to zadziwiajaca metamorfoza pogladów ( o czym świadczyły wypowiedzi i głosowania) powstawała w czasie przerw. Moze jednak nie wszyscy są jednakowo odporni na gwałt na umysle zwanym powszechnie dyscyplina partyjną. Rozumny polityk zarzadzający trzódka powinien wiedzec kiedy popuscic smycz ,zeby nie było buntu. Widać tego rozumu zabrakło albo jak wcześniej wspomniałem była to perfidna prowokacja. Skutki jakie są to widać.

      2. Avatar
        wójt

        „Nietrafiona opinia. Mogłaby dotyczyć każdego innego dziennikarza w tym mieście…” Mów koleżanko o sobie, a nie o innych dziennikarzach.

  2. Avatar
    JzM

    Komentarz Pana Redaktora jest jak zwykle w ostatnich czasach całkiem bez sensu. Problem polega na tym, że oprócz klasycznych pyskówek pojawiły się też konflikty merytoryczne. Pan Redaktor, ale też ogół dziennikarstwa Łódzkiego brzydzi się wiedzą. Państwo dziennikarze uprawiają sztukę rozstrzygania sporów bez zdobycia podstawowej elementarnej wiedzy na konkretny temat. Przykładem jest trasa WZ. Radni opozycji doskonale orientują się w problemie, zapoznali się z materiałami, skonfrontowali je z wiedzą swoich ekspertów. TO FAKT. Walczą o być albo nie być Miasta za dwa trzy lata. Jak przyjdzie czas zapłaty kredytów.
    Dziennikarze w swojej doskonałości nie mając pojęcia o meritum sprawy próbują być niezależną Alfą i Omegą. Łykają głupoty ZDiT i słuchają opozycji. Na tej podstawie wydają wyrok – pyskówka.

    Otóż Państwo redaktorzy. Meritum sprawy na WZ sprowadza się do zagadnień inżynierskich i finansowych. Te dwie istoty sprawy, tak się dla Was nieszczęśliwie składa związane są z MATEMATYKĄ. A MATEMATYKA JEST SPRAWDZALNA. Spór sprowadza się do tego, że Miastowi uciekają od tego SPRAWDZAM jak tylko mogą (patrz Pani Prezydent). Żaden z Was nie zapoznał się ze sprawą WZ u źródła, nie zorganizowaliście debaty Inżynierskiej i Ekonomicznej. Żaden z Was nie ma bladego pojęcia o czym pisze.

    Takie właśnie Wasze działania przekładają się na opinię o Was jako o służbie nadwornej Pani Prezydent. Miastowa propaganda powtarzana przez Was 7 dni w tygodniu, – nie ważne czy świadomie czy z głupoty – musi zostać tak odebrana przez ludzi którzy cokolwiek kojarzą o finansach i sztuce budowlanej. Ta bardziej matematyczna część społeczeństwa wie, czuje to przez skórę, że coś jest nie tak. Automatycznie, ta część społeczeństwa z nawyku swojego charakteru nie przesądza sprawy ale pragnie SPRAWDZENIA sprawy. A wy skutecznie pomagacie Pani Prezydent uciec przed takim sprawdzeniem.

    Wielokrotnie pisałem, że odcinek WZ na tzw wsporniku jest zwyczajnie niebezpieczny. Grozi tam katastrofa budowlana. Grozi tam zdarzenie wypadkowe nieporównywalnie większe od zdarzenia na S8. Miasto jak od ognia ucieka przed skontrolowaniem tej sprawy. Pan pomaga Miastu w takim działaniu.
    Pozyskanie dodatkowego finansowania w tych dziwnych czasach może jest możliwe, ale utrzymanie tego finansowania na warunkach aktualnej Umowy o Dofinansowanie jest już niemożliwe. NAPRAWDĘ.

    Redakcja posiada mój nr. tel. Stawię się na każdą merytoryczną konfrontację. Inżynierską i w zakresie finansowania budowy WZ.

    Ruch należy do Pana.

    ps. Dług który wygeneruje WZ wynosi ponad 25% całego długu Łodzi.

  3. Avatar
    LD61

    władza po prostu kupuje dziennikarzy , nie na darmo służy już u prezydent rzesza dziennikarstwa GW + TVP 3 a teraz ostatni transfer , który po cichutku z Dziennika Łódzkiego przeszedł do Wydziału Sportu niejaki pan Kondraciuk z redakcji sportowej został Dyrektorem Wydziału Sportu czy się mylę ?, jeśli to nie prawda to przepraszam , jak GW krytykowała prezydent paru przeszło i GW spacyfikowana ( nawet nie chcieli za pieniądze wydrukować ogłoszenia o referendum przeciwko Zdanowskiej bo to nie zgadzało się z linia gazety ) jak TVP 3 za bardzo chciała być niezależna to transfer pana Gossa , i już spoko teraz czas na DŁ, panie Marcinie trzymam kciuki za niezależność i prawdę ale tą jedyną i pana zdrowie

  4. Avatar
    JzM

    W ramach uzupełnienie wpisu z 15.05.2014r.
    Do dzisiaj Pan Redaktor nie zdecydował się podjąć nauki w sprawie WZ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.