Jak w Kingsajzie: „w dupach się poprzewracało”

Kategorie: Blog Marcina Dardy

Raz się mogła na coś przydać Łódzka Spółka Infrastrukturalna. Ta przechowalnia partyjnych działaczy chciała wyremontować ponadstuletnią, popadającą w ruinę willę Edwarda Henschela i się do niej przeprowadzić. Nic z tego, nie przyda się ŁSI. Na remont nie zgodzili się radni opozycji: SLD, PiS i Łódź 2020.

ŁSI chciała zainwestować ponad 3,5 mln zł w remont, bo własnego lokum nie ma, a za wynajem płaci pół mln zł. rocznie. Szef klubu SLD Tomasz Trela stwierdził, że „to budowanie pałacu dla urzędników”, co jest szalenie intrygującym zdaniem, bo nie słyszałem jego oburzenia, gdy się okazało, że Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, buduje nową siedzibę za 15 mln zł. Może dlatego, że on sam tam pracuje.

Funduszem co prawda nie rządzi SLD, tylko PO i PSL, jednak dla przyzwoitości mógł pan radny oponować, skoro irytują go pałace dla urzędników. Inwestycja Funduszu mimo, że ma być pełną eko-bajerów, jest tym sensie najgłupszą w ostatnich latach, że nie próbowano znaleźć czegoś do rewitalizacji w okolicach śródmieścia, gdzie jest w czym wybierać. To mogłaby być nawet willa Henschela. Fundusz jednak postawi sobie pałac, bo nie ma lokum na własność, płaci więc za wynajem. Brzmi znajomo? Poza tym te 15 mln zł Fundusz wyrzuca w błoto wbrew strategii przestrzennej Łodzi, bo okolice Technoparku, gdzie ów ekopałac stanie, to obszar poza koleją obwodową.

Jak dla mnie winno być właśnie tak, że to samorządowe synekury prezydent Łodzi czy marszałka województwa, powinny się angażować w proces rewitalizacji zdegenerowanej tkanki miasta, gdy jest ku temu okazja. Dysponują publicznymi pieniędzmi i może dzięki temu nie wszystko wydadzą na premie i nagrody dla samych siebie. Gdy marszałkowska Łódzka Agencja Rozwoju Regionalnego jęła się przeprowadzać do zabytkowej willi przy ul. Narutowicza, na której remont pożyczyła 10 mln zł, nikt z sejmikowych radnych SLD nie zadał nawet pytania. Ale radnym SLD z miasta przeszkadza 3,5 mln zł, które ŁSI chce wydać na remont willi Henschela. Tak wiem, „budżet Łodzi jest w tragicznej sytuacji finansowej, a ŁSI nie zajmuje się rewitalizacją” – głosi cała opozycja. A skoro tak, to trudno o bardziej demagogiczny argument. Te 3,5 mln zł zostałoby w mieście na inną kamienicę, taką z lokatorami, mieszkańcami Łodzi, o których SLD mówi, że „jest tak blisko nich”, a zainwestowane pieniądze zwróciły by się ŁSI w 7 lat.

Niestety, spółka nadal będzie wyrzucać na wynajem, czyli w błoto po pół miliona rocznie. Nie wierzę, że radni opozycji są takimi głupcami. Oni liczyć umieją, tylko zamiast liczenia kalkulują. W słowach Tomasza Treli pobrzmiewał tak wyborczy, antyurzęniczy ton, jakby on sam urzędnikiem nie był, a wśród tych, którzy mieli się przeprowadzić do „pałacu”, nie było czynnych działaczy SLD, w tym radnego tej partii Jarosława Bergera.

Tę willę należy wyremontować bez zbędnej zwłoki. Nie tylko dlatego, że to zabytek, ale również część Łodzi filmowej. Juliusz Machulski kręcił w niej „Kingsajz”. To w tym filmie padło słynne: „Popowiększali się i w dupach się poprzewracało! Proszę nie agitować w stołówce!”. Cóż za ironia. Aktualna dziś nawet bardziej niż wtedy. I tak świetnie definiująca fenomen opozycji w niektórych głosowaniach po tym cudownym powiększeniu.

Komentarze (3):

  1. Pingback: no credit check loans

  2. Pingback: direct good payday loans lender

  3. Pingback: drugrehabcentershotline.com drug rehabilitation

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.