Nie będzie następcy wiceprezydenta? Widać on sam był niepotrzebny

Kategorie: Blog Marcina Dardy

Nie będzie następcy wiceprezydenta Radosława Stępnia, który odchodzi do zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego. Jego kompetencje przejmie trójka pozostałych wiceprezydentów, a Łódź zaoszczędzi 250 tys. zł. Cóż, to wzruszający i odpowiedzialny gest prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej. A jako, że mamy rok wyborczy, jest to także gest czysto piarowski

Można sobie przecież pomyśleć, że skoro kompetencje jednego można bez problemu rozdzielić między trójkę wiceprezydentów, to trzeba było zrobić to samo dwa lata temu, zamiast powoływać Radosława Stępnia. Oszczędności byłyby jeszcze większe. Można sobie także pomyśleć, że prezydent poszła na to z konieczności, bo na fuchę po Stępniu nie było chętnych. Weźmy tylko nadzór nad rozkopanymi drogami, w sytuacji kiedy jest rok wyborczy… Żaden polityk PO teraz by tego nie wziął, bo przy urnach wysadzono by go w powietrze. Żaden urzędnik chyba też, bo rozliczyliby go politycy, ci z PO też. Drogi i nadzór nad dysfunkcyjnym Zarządem Dróg i Transportu dostał więc wiceprezydent Marek Cieślak. Można sobie zatem pomyśleć, że tylko on ma charyzmę by to ogarnąć, ale też trzeba zauważyć, że z całej trójki wiceprezydentów ma politycznie najmniej do stracenia. Nie mieszka w Łodzi, zatem nie wystartuje do Rady Miejskiej, a pozostała dwójka wiceprezydentów to zrobi.
Swoją drogą wyobrażam sobie, jaka szamotanina musi trwać teraz w ZDiT. Przecież to Cieślak jest autorem bon motu „Spieszmy się kochać dyrektorów ZDiT, tak szybko odchodzą”.

Oszczędności płynące z niepowoływania następcy Stępnia mają sięgnąć 250 tys. zł do końca kadencji. Administracja prezydent Zdanowskiej, a także PO, chce przez to powiedzieć, że dba o każdą publiczną złotówkę. Ale zaledwie dobę wcześniej ta sama administracja, i ta sama PO, była gotowa organizować wartą 200 tys. zł imprezę na zakończenie remontu Piotrkowskiej. Gdyby ktoś nie zauważył, jest to także ta sama administracja, i ta sama PO, która od sesji budżetowej lamentuje, że radni zabrali jej pieniądze i nie ma nawet na ogłoszenia w prasie. Czyli na imprezę pieniądze wyszperać można, a na ogłoszenia nie, bo tym zawsze można kopnąć opozycję. Dlatego komunikat, że to także oszczędności były argumentem za niepowoływaniem kolejnego wiceprezydenta jest wyjątkowo naiwny i niewiarygodny. Za to brzmi bardzo sexy.

Komentarze (1):

  1. Avatar
    observer

    Napisz coś kiedyś o koledze dziennikarzu Masłowskim . Ten gośc według mojej oceny jest kwintesencja tej przywary o której ostatnio często wspominasz . Koleżanka hipokryzja 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.