Sorry, ale taki profesjonalizm rządzących

Kategorie: Blog Marcina Dardy

Obrodziło specami od klimatu na szczytach władzy, ale w PO nie ma jednej wersji. Wicepremier Elżbieta Bieńkowska oznajmiając, że „sorry, ale taki mamy klimat” sugeruje jego stałość. Tymczasem gdy latem znów zaleje stolicę, Hanna Gronkiewicz – Waltz zapowie ponownie, że „klimat się zmienia i trzeba się przyzwyczaić zamiast pomstować”.

Za PRL mówiono „nam nie trzeba Bundeswehry, wystarczy minus cztery”. Sorry, ale to nadal prawda, mimo zaklęć jak się Polska zmienia. Owszem, zmienia się, w szczególności na kolei, bo za PRL tak źle, jak jest teraz, nie było. Za PRL latem był problem z piwem zimnym, a zimą z piwem grzanym i to się zmieniło, ale kolej… Sorry. W kwietniu wracałem pociągiem z Gdyni. Ciepły wieczór, a w wagonie grzeją tak, że trudno usiedzieć, bo przecież nawet siedzenia są ogrzewane. Pan konduktor powiada, że awaria i „nie da się wyłączyć”. Jednak się udało. Wyłączyli w nocy, kiedy nadszedł ziąb i ogrzewanie było konieczne…

Sorry, ale wicepremier Bieńkowska, najlepiej przez lata oceniana minister Tuska dołącza tym samym do elity polityków o głębokiej izolacji świadomościowej. Słyszę zachwyty, że jest szczera. Zatem i ja szczerze wyznam, że źle z nami, jeśli podniecamy się szczerością polityków. Problem nie leży w klimacie, tylko w braku profesjonalizmu. Pasażerowie płacą za bilety, należy im się wykonanie usługi. Jeżeli z powodu oblodzonej trakcji pociąg staje, to spółki kolejowe winny podstawić autobusy… Zresztą, co ja tu piszę… Wystarczy przewidzieć zimę. W Danii klimat też nie rozpieszcza, a na takie kryzysowe sytuacje przygotowano zapasowy tabor spalinowy. Problemy z „klimatem” i oblodzeniami trakcji mamy przecież rok w rok. Sorry, ale to, że nasz czarnoskóry poseł John Godson tej zimy jeszcze w pociągu nie zmarzł i nie opisał szczegółów zmarznięcia w interpelacji, tak jak to czynił dwa lata z rzędu, nie oznacza jeszcze, że w tym roku zimę odwołano.

W Łodzi jakiś czas temu krążyła plotka, jakoby marszałek województwa Witold Stępień kuszony był przez premier Bieńkowską fotelem wiceministra odpowiedzialnego za transport kolejowy. Sorry, ale w tę plotkę nie wierzyłem, myśląc, że kto jak kto, ale marszałek miałby kilka powodów, by wykorzystać taki awans jako „ucieczkę do przodu”. Cóż, jeśli to prawda, że takie propozycje były, a on nie skorzystał, to okazał się bardziej przewidujący od premier Bieńkowskiej. Może po prostu wiedział, że zima idzie. A w Polsce zima + kolej = oblodzona trakcja, zatem pociągi stoją, a ministrowie są grillowani. Na zimno.

Nam pozostaje tylko poddać się opinii Hanny Gronkiewicz – Waltz: „trzeba się przyzwyczajać, a nie pomstować”. Sorry, ale taki profesjonalizm rządzących.

Komentarze (4):

  1. Avatar
    witia

    Nie podniecajcie się tak, ostatecznie wolę, żeby tylko takie pomyłki miała. Kiedyś, w 1997r. ówczesny premier Cimoszewicz też palnął głupstwo i tyko dlatego, że nie wiedział, jak poważna jest sytuacja po ulewnych deszczach w kraju.

  2. Pingback: payday loans

  3. Pingback: direct cash canada payday loans red deer lender

  4. Pingback: drugrehabcentershotline.com addiction treatment centers

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.