To prezydent Zdanowska „zachłysnęła się większością”

Kategorie: Blog Marcina Dardy

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska napisała dramatyczny list do radnych opozycji : (…) „zachłyśnięci nieoczekiwanie zdobytą większością. (..) Opamiętajcie się”. Fakt, przydałoby się. Ale prezydent nie wspomina, że to ona z klubem PO wcześniej zachłysnęła się większością i dlatego ją utraciła. I to wcale nie „nieoczekiwanie”

W ciągu ostatniego roku dwa razy oficjalnie pytałem prezydent Zdanowską, czy się nie obawia utraty większości, bo to nie jest problem czysto partyjny, a może się przełożyć na zarządzanie miastem, a zatem i na łodzian. Odpowiedź z maja 2013: „Ależ prezydent Kropiwnicki rządził tak przez siedem lat, zyskując poparcie dla swych projektów (…). Poza tym większość kluczowych decyzji mojej prezydentury już zapadła (…). W ciągu 2,5 roku mojej prezydentury skumulowałam wszystkie dobre decyzje dla miasta. Dobre i trudne, ale też wystarczające, by zmienić jakość życia w mieście”.

Teraz okazuje się, że trzeba wzywać do opamiętania, bo do talentów Jerzego Kropiwnickiego pani prezydent daleko. Jest tak dlatego, że utratę większości zawdzięcza ona zarządowi PO w Łodzi, czyli sobie samej, bo jest przewodniczącą tegoż zarządu. To na jej wniosek skierowano do sądu partyjnego PO inne wnioski: o usunięcie siódemki radnych z partii. We wnioskach zastosowano prostą technologię biernatyzmu polegającą na usunięciu przeszkód personalnych, jednak wspartą dosyć wyrafinowaną zasadą wartościowania kar za to samo przewinienie. Jednych usunięto, drugich zawieszono, a wszystko wyliczono tak, by większość klubu PO w Radzie Miejskiej była zachowana. To miało rozbić tę grupę radnych potocznie zwanych florystami od nazwiska Krzysztofa Kwiatkowskiego, ich protektora.

Tyle, że ich nie rozbito, a to o nich rozbił się klub PO ze swoją większością. A poszło przecież o pierdołowatą sprawę, bo o utrzymanie doraźnej komisji ds. NCŁ, czego chcieli floryści, a Zdanowska i większość klubu PO nie. Chcieli postawić florystów do pionu, o to floryści wyprostowali ich. Co szkodziło klubowi PO zgodzić się na tę komisję? A jeśli już nie było zgody, czy nie można było wycofać wniosków z sądu? Można było to zrobić jeszcze w maju, bo było już z grubsza jasne, że florystów opuści ich mentor awansując do NIK. PO wycofując wniosek mogła się z nimi dogadać, bo oni z PO odchodzić nie chcieli, pisali odwołania. Tyle, że to właśnie w maju prezydent oznajmiła, że „większość kluczowych decyzji jej prezydentury już zapadła”. Czym jest takie stwierdzenie, jeśli nie zachłyśnięciem się większością? Dziwię się zatem dramatyzowaniu Zdanowskiej, bo zgodnie z jej logiką ważne dla miasta decyzje podjęła wcześniej.

Potem była sekwencja porażek: utrata szefa Rady Miejskiej, utrata większości, a teraz ledwo się dogadano w kwestii obniżek opłat za odpady, ciągle trwa awantura o EC1, o to, kto ma prowadzić projekt Expo, a przed nami jeszcze wojna o budżet. Nie byłoby tego, gdyby PO próbowała utrzymać tych radnych, zamiast manifestować siłę. Co się dziwić, że floryści dołożyli ręce do porażek PO? W polityce jest tak samo jak w naturze: jeśli kopniesz psa, to nie licz, że upokorzony nie będzie chciał się odgryźć.

Opamiętanie by się rzeczywiście przydało, bo SLD, PiS i floryści czasem działają na oślep, czysto obstrukcyjnie. Ale prezydent nie powinna zrzucać winy na opozycję. Pozbywając się części klubu liczyła na ustawkę z SLD, ale kto rozsądny pójdzie na współpracę rok przed wyborami… I bez ironii, ten list to dowód na polityczną krótkowzroczność Zdanowskiej, bo prezydent sama sobie i kolegom z PO zawdzięcza to, co teraz ma: realizowanie się w sztuce epistolografii, czyli pisania listów. Chyba, że uda się po nauki „zyskiwania poparcia dla swych projektów” do Kropiwnickiego

Komentarze (8):

  1. Avatar
    xyz

    pełna zgoda tym razem z p. redaktorem. Rzadko mi to mie zdarza ala teraz to 100% racji ma autor artykułu. Pozdrawiam wszystkich.

  2. Avatar
    sss

    O co poszło? O NCŁ? Chyba o stołki poszło i to czego kto nie dostał… średnio jest Pan poinformowany. NCŁ to pretekst

    1. Avatar
      cygara&wino

      o stołki? W takim razie ta baba jest jeszcze durniejsza niż myślałam. Żeby tracić większość, bo parę stołków ktoś chciał? To czemu nie dała, skoro innym radnym, nawet palikociarni, daje. Ona rzeczywiście się tą większością udławiła

  3. Avatar
    anil

    Tekst godny nadwornego pisarza. Nie wnikając w szczegóły na którym dworze pan Darda służy, powiem tylko, że szkoda, iż jako łódzki publicysta nie potrafi myśleć w kategoriach łódzkiego interesu. Kiedyś w DŁ tacy byli, ale najwyraźniej dokonała się tam selekcja negatywna.

  4. Avatar
    olo

    A może warto przypomnieć pani prezydent Brytyjski „The Sun”: Łódź wymiera! Miasto jak z okresu II wojny światowej Data dodania: 2013-01-06 Dziennik Łódzki

    Brytyjski tabloid „The Sun” w obszernym reportażu z Łodzi, zamieszczonym w niedzielnym wydaniu, odmalowuje obraz wyludnionego i podupadającego miasta, ilustrując go zdjęciami opustoszałych ulic, handlowych bud pokrytych graffiti i pijakach przed irlandzkim pubem.

    „Takich scen nie widziano od końca II wojny światowej: opuszczone budynki, zamurowane sklepy, kruszejące tynki, biedacy i starcy stojący w kolejce za chlebem” – zaczyna swój łódzki reportaż Graeme Culliford, fotografując się na tle wymarłej ulicy.

    „Piotrkowska, o długości ponad 4 km, jedna z najdłuższych ulic w świecie – arteria pokryta kostką wymarła nawet w środku dnia. Na każdym rogu lichwiarze i lombardy, pijacy trzymają się razem, kierowcy rikszy odważnie stawiają czoło mroźnej temperaturze i deszczowi z wiatrem w nadziei na zarobienie paru złotych” – czytamy w reportażu zamieszczonym w bulwarówce.
    „Dlaczego historyczne miasto, które przetrwało liczne wojny, zagładę Żydów i komunizm jest teraz takie bez życia?” – pyta autor i sam sobie odpowiada: „Dużo ludzi wyjechało w poszukiwaniu pracy, w tym wielu do Wielkiej Brytanii”.
    Według cytowanego dyrektora biura strategii Urzędu Miejskiego Tomasza Jakubca „w oficjalnych danych statystycznych problemu migracji nie ma”. „Oficjalnie wyjechało mniej niż 1 proc., ale wiemy, że więcej. Osobiście sądzę, że jest to 5-10 proc. ludności miasta, ale nie ma, jak tego ustalić” – powiedział.

    „Brytyjski spis ludności z 2011 r. wykazał, że Polacy są drugą najliczniejszą grupą narodową w Wielkiej Brytanii. Stanowią sporą grupę wśród 13 proc. mieszkańców Anglii i Walii urodzonych za granicą, a ponad połowa przyjechała w ostatnich 10 latach. Oficjalne dane wskazują, że Polaków w Anglii i Walii jest niemal 600 tys., ale badania sugerują, że może ich być znacznie więcej” – pisze Culliford.
    Po przytoczeniu wypowiedzi i danych statystycznych potwierdzających tezę o wyludnianiu się Łodzi, autor doszedł do wniosku, że nie tylko Łodzi, ale i Polsce grozi narodowy kryzys: „W dziewięć lat po wejściu do UE, Polska stoi w obliczu narodowego kryzysu pogłębionego tym, że jej obywatele mają silną motywację, by znaleźć lepsze życie poza jej granicami”.

    „Łódź to jedno z najszybciej wyludniających się miast w Polsce, do 2035 r. może stracić blisko jedną czwartą obecnego stanu ludności. Do tego czasu blisko połowa ludności będzie składać się z osób w podeszłym wieku lub dzieci, a więc osób nieaktywnych na rynku pracy” – prognozuje autor.

  5. Avatar
    MPO

    Zdanowska jest niekompetentna do szpiku kosci. Partyjna kukla.
    Placa za to wszyscy lodzianie i zaplaci za to PO w nastepnych wyborach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.