SLD wywiesił zwykły billboard

Kategorie: Blog Marcina Dardy

W Łodzi pojawiły się billboardy z wizerunkiem Tomasza Treli, szefa łódzkiego SLD. Zaledwie w środę pytałem go, w jaki sposób zamierza stać się na tyle rozpoznawalny, by liczyć się w wyborach na prezydenta Łodzi, bo przecież samo grillowanie prezydent Hanny Zdanowskiej (PO) nie wystarczy. Wymigał się od odpowiedzi wyświechtanym zdaniem, że kandydata SLD jeszcze nie ma… Kilka dni później pojawiły się billboardy, czyli wszystko jasne. To Trela będzie kandydatem SLD.

Ciekawostką jest fakt, że billboardy z wizerunkiem Treli wywieszono w momencie, kiedy poprzedni kandydat SLD na prezydenta Łodzi, poseł Dariusz Joński, gości z wizytą w Stanach Zjednoczonych. Billboard z Trelą członkowie Sojuszu na FB wrzucali w niedzielę, w tym samym czasie Joński wrzucał zdjęcia budynku NASA Kennedy Space Center na Florydzie. Różnica rzeczywiście kosmiczna, ale to tylko symbol oddalenia posła od lokalnego SLD, bo od dłuższego czasu było wiadomo, że to nie on będzie kandydatem w 2014 r. Teraz to warszawski salonowiec, media ogólnopolskie jako rzecznikowi SLD dają mu rozpoznawalność w całym kraju, ale w kampanii łódzkiej byłby łatwym celem dla przeciwników m.in. ze względu na swe spektakularne wpadki historyczne. Jedyny powód dla którego mógłby wystartować, to tylko po to, by udowodnić, że SLD w Łodzi to on. Tyle tylko, że ta supremacja Jońskiego to podobno już przeszłość, bo nowy lokalny układ w partii z Łodzi go wyautował i pozostawił mu „tylko” regionalne baronostwo. Poza tym Jońskiemu nawet zwycięstwo w tych wyborach by się nie opłacało, bo musiałby zostawić „warszawkę”, a z drugiej strony taki kandydat nie opłaca się SLD. Widać, że zależy im na wyniku, skoro kasę w billboardy zaczynają ładować już na rok przed wyborami. Podtekst jest też taki, że te billboardy mają pokazać wyborcom, że SLD w Łodzi to już nie Joński, a Trela…

Trela wystartuje bez presji, poważniejszej wpadki jeszcze nie zanotował. Ale SLD tymi billboardami właśnie potwierdza, że problem niskiej rozpoznawalności ich lidera jest faktem. Joński miał potężne narzędzie medialne: był twarzą referendum o odwołanie prezydenta Jerzego Kropiwnickiego, a potem wiceprezydentem Łodzi, co dawało rok w zasadzie darmowej kampanii. Tomaszowi Treli grillowanie Zdanowskiej na sesjach Rady Miejskiej nie wystarczy, bo to do masowego odbiorcy nie trafi. Stąd billboardy, uzupełnione zresztą napisem „to nie jest zwykły billboard”. Można się spodziewać, że coś tam SLD w miarę upływu czasu będzie dopisywał, ale póki co to jest zwykły billboard.Jego ewentualna niezwykłość będzie zależała od wyniku wyborczego Tomasza Treli.

Komentarze (5):

  1. Avatar
    wyborca

    Trela to dobry wybór, sld wreszcie ma sensownego lidera bez przeszłości w pzpr i bez skazy millera czy makowskiego. Joński to mały makowski a trela to. . . Trela.

  2. Avatar
    pol

    „Fachowcy ” z SLD i korupcja. Na karę 3 lat i 6 miesięcy więzienia oraz 450 tys. zł grzywny skazał Sąd Rejonowy w Pabianicach znanego lobbystę Marka Dochnala,jednego z przyjaciół i sponsorów fundacji Jolanty Kwaśniewskiej, którego prokuratura oskarżyła o korupcję. Sąd skazał także jego asystenta, Krzysztofa Popendę, na 2 lata i 10 miesięcy więzienia oraz grzywnę w wysokości 52,5 tys. zł. Popenda, podobnie jak Dochnal (obaj zgodzili się na podawanie nazwiska), był oskarżony o korupcję.
    Uzasadnienie wyroku – jak większość procesu, który toczył się od lata 2008 roku – było utajnione. Akta rozpatrywanej w Pabianicach sprawy liczyły prawie 100 tomów. Prokuratura zarzucała Dochnalowi i jego asystentowi wręczenie b. posłowi SLD, b. baronowi Sojuszu w Łódzkiem i jednocześnie szefowi sejmowej komisji kontroli państwowej Andrzejowi Pęczakowi – w okresie od lutego do sierpnia 2004 r. – korzyści majątkowych i osobistych na łączną kwotę ponad 800 tys. zł.
    Oskarżeni mieli przekazać Pęczakowi, m.in. 60 tys. dolarów, 10 tys. funtów oraz prawo do korzystania z luksusowego mercedesa i pokrywanie wszystkich kosztów związanych z użytkowaniem tego samochodu.
    Zdaniem śledczych łapówki miały być przekazywane ówczesnemu posłowi za informacje dotyczące prywatyzacji niektórych polskich przedsiębiorstw. Chodziło o sprzedaż akcji Polskich Hut Stali koncernowi LNM Holdings oraz prywatyzację Grupy G-8 (skupiającej osiem spółek dystrybucji energii elektrycznej) i Huty Częstochowa. Na ławie oskarżenia zasiadł także Pęczak z SLD, który według prokuratury miał żądać korzyści majątkowych i osobistych na łączną kwotę ponad 900 tys. zł – uzyskał ponad 820 tys. zł. Pęczak żądał od Dochnala i jego asystenta m.in. 250 tys. dolarów, pokrycia kosztów wyjazdu rodziny do Paryża, zapłaty za suknię ślubną dla córki. Według prokuratury żądania zrealizowane zostały w części. Ze względu na stan zdrowia b. posła i wielokrotne odraczanie rozpoczęcia rozprawy, sąd postanowił wyłączyć z postępowania i odrębnie rozpatrywać jego sprawę. W związku ze śledztwem dotyczącym „korupcji funkcjonariuszy pełniących funkcje publiczne” zarówno Dochnal, Popenda, jak i Pęczak, zostali aresztowani. Pierwszy z nich opuścił areszt po 3,5 roku, Popenda i Pęczak spędzili w areszcie ponad dwa lata. W poniedziałek pabianicki sąd uznał, że Dochnal wręczył Pęczakowi ponad 545 tys. zł korzyści majątkowych, a Popenda – ponad 245 tys. zł. Sąd zaliczył też im w poczet kary okres aresztowania.(SG) 25.06.2012 Onet.pl

  3. Pingback: loans till payday

  4. Pingback: direct payday loans yonge street toronto lender

  5. Pingback: drugrehabcentershotline.com best drug rehab centers

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.