Miesięczne archiwum: Czerwiec 2014

Miłośnicy mocnych trunków w Łodzi zbuntowali się i teraz – złapani na ulicy przez patrol straży miejskiej – za żadne skarby nie chcą być odstawiani do izby wytrzeźwień, lecz błagają, aby ich zawieźć na sygnale do VI komisariatu przy ul. Wysokiej. Sytuacja jest na tyle poważna, że w sprawie tej ma się odbyć debata na szczycie z udziałem przedstawicieli władz miasta i służb mundurowych.

Tymczasem szefowie policji zastanawiają się, jak spożytkować wizerunkowo i propagandowo nieoczekiwaną, ale w pełni zasłużoną sławę, jaką VI komisariat zdobył w całej Polsce. Podobno pojawiły się pomysły, aby oficjalna nazwa placówki brzmiała: komisariat „Pod Wesołym Funkcjonariuszem” i żeby nad wejściem umieścić portrety honorowych patronów: Jana Himilsbacha i Zdzisława Maklakiewicza.

Niektórzy szeregowi pracownicy ponoć postulują, aby przy dyżurce zainstalować i oddać w ajencję wyszynk całodobowy, ale z tym może być problem, bowiem uroczysty bankiet w VI komisariacie – przez złe języki nazywany libacją – został źle odebrany przez przełożonych. A przecież już na pierwszy rzut oka widać, że biorący udział w imprezie policjanci, którzy na co dzień są aktywnymi członkami Klubu Anonimowych Abstynentów, są niewinni.

A to dlatego, że po ciężkiej służbie wzmacniali się nie pierwszym lepszym alkoholem z kontrabandy, lecz  szlachetnymi trunkami z górnej półki monopolowej. Ponadto biesiadowali po godzinach pracy, wznosili toasty za zdrowie komendanta i śpiewali starą pieśń resortową: „A kto nie wypije, tego we dwa kije”. Niestety, niektórzy ponuracy odebrali te słowa jako groźby karalne, zaalarmowali media i mleko z procentami się rozlało.