Miesięczne archiwum: Kwiecień 2014

Skutemu kajdankami i dzwoniącemu łańcuchami 34-letniemu Rafałowi P. zapewne pociemniało w oczach, gdy usłyszał wyrok dożywocia. Tego nikt się nie spodziewał. A to dlatego, że prokurator domagał się dla niego 25 lat więzienia za pamiętny napad rabunkowy w 2000 roku w centrum Skierniewic, którego ofiarą padł śmiertelnie postrzelony w głowę jubiler.

Tymczasem sąd najpewniej bezwiednie nawiązał do westernu „Unforgiven” z Clintem Eastwoodem i na głowę bandyty Rafała P., który do końca zachował pokerowy wyraz twarzy, spadł najwyższy wymiar kary. Było to dla niego jak grom z jasnego nieba, po którym pozbiera się dopiero wtedy, jeśli wniesie apelację, która okaże się skuteczna. Inaczej do końca swoich dni będzie za kratami rozpamiętywał czasy, gdy był silny, zwarty i gotowy – do napadów rabunkowych.

„Kara 25 lat więzienia byłaby rażąco niesprawiedliwa” – podkreślił sędzia nawiązując do żądań zbitego z pantałyku i zaskoczonego takim obrotem sprawy prokuratora. Chodzi bowiem o to, że bardzo rzadko się zdarza, iż sąd przebija wyrok zaproponowany przez oskarżyciela. Muszą być ku temu ważkie powody i okoliczności. I takowe – jak sądzę – były.

W sprawie tej na ławie oskarżonych oprócz Rafała P. zasiadał 31-letni Cezary Z. W trakcie napadu w Skierniewicach pierwszy uzbrojony był w pistolet, drugi w paralizator. Podczas procesu obaj oskarżeni obrzucali się winą za śmiertelny strzał, który – jak podkreślali – padł podczas szamotaniny, bowiem jubiler nieopatrznie wziął uzbrojonych bandytów za pętaków i chciał ich wysłać w kosmos, czyli wyrzucić ze sklepu.

Sąd mógł uznać, że strzał faktycznie był przypadkowy i Rafał P. zasłużył jedynie na 25 lat za kratami. Jednak sąd poszedł innym tropem i wyjaśnił – dla mnie przekonywująco – że dla głównego sprawcy nie ma okoliczności łagodzących. A to dlatego, że nabył broń i starannie przygotował się do skoku na jubilera oraz nie ratował go, lecz rabował, gdy padł feralny strzał. Ponadto zacierał za sobą ślady, żeby zmylić pościg i zaledwie po kilku miesiącach wrócił do bandyckiego rzemiosła napadając z bronią na bank w Białej Rawskiej.

„W tej sytuacji tylko dożywocie będzie karą adekwatną i sprawiedliwą” – stwierdził sędzia. I pod tymi słowami można się podpisać obiema rękami. Tym bardziej, że jest szansa, iż tak surowy wyrok będzie jak zimny prysznic dla tych, którym marzą się napady z „gnatem” w ręku.