Miesięczne archiwum: Styczeń 2014

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, Pęczak w sądzie, co to będzie? Będzie przestroga i memento dla aferzystów i innych typów spod ciemnej strony Księżyca, bowiem pan Andrzej zamiast na salony trafił do sądu w Pabianicach, który bez przebaczenia i miłosierdzia skazał go na trzy lata więzienia. – A to feler – jęknął seler.

W ten sposób znalazła swój finał jedna z najgłośniejszych afer III RP. Jej bohaterem była wschodząca gwiazda łódzkiej lewicy – Andrzej Pęczak, który dał się skorumpować wytrawnemu lobbyście i finansiście Markowi Dochnalowi. Podobno stało się to po lekturze „Poradnika małego aferzysty”, ale źródła śledczych milczą na ten temat. A przecież pan Andrzej patrzył na świat przez różowe okulary i  wszystko miało wyglądać zupełnie inaczej. Czytaj dalej

I stało się. Mająca zadatki na szeryfa w spódnicy Agnieszka Wojciechowska pokonała w sądzie potężnego do niedawna prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Śródmieście Krzysztofa D. zwanego Królem Manhattanu.

Gdy pozywał ją za ostrą krytykę w prasie, czuł się tak pewny siebie, jak Wilk z Wall Street. I to go zgubiło. Zamiast od razu wywiesić białą flagę i udać się do Canossy, udał się do sądu, w którym złożył pozew. Był to błąd. Wyraźnie nie docenił przeciwnika. A była nim przebojowa pani Agnieszka, która zawsze była bezkompromisowa i nigdy nie dała sobie w kaszę dmuchać. Czytaj dalej

Proces nożownika Rafała N., który na ul. Piotrkowskiej zasztyletował – jak mówią jedni, czy też zaszlachtował – jak twierdzą drudzy, maturzystę Mateusza O., stał się wydarzeniem. W sali sądowej pojawiło się tyle kamer i mikrofonów, że sędzia co rusz musiał prośbą i groźbą  tonować dziennikarzy.

Poskutkowało i rozprawa mogła ruszyć. Na ławie oskarżonych zasiadł wysoki i barczysty 21-latek o wyglądzie gladiatora. Wystąpił w czerwonym uniformie, co wskazuje na wyjątkowo groźnego przestępcę. Dlatego policjanci woleli nie ryzykować i nie zdjęli mu kajdanek podczas rozprawy. Czytaj dalej