Miesięczne archiwum: Grudzień 2013

Napisałem prośbę do Dowódcy PKW o urlop z argumentacja zgodna z rzeczywistością. Żadnego ściemniania. Dowódca wyraził zgodę. Otrzymałem bardzo dużą pomoc ze strony Kolegów z bazy oraz ludzi z Dowództwa Operacyjnego w kraju; szczególnie Roberta.  Jest dobrze. Co prawda w tym okresie, kiedy będę chciał lecieć (początek stycznia) nie będzie żadnego polskiego samolotu do kraju, ale do Madziuli polecę nawet dookoła świata. Szykuje się lot do Ramstein, a potem na własną rękę do kraju. Oby tylko wylecieć z Ghazni. W Bagram już coś załatwię. Oby tylko nie zredziło (kod RED oznacza zakaz lotów – powód pogoda lub ostrzał).

Na połowę stycznia planowany jest poród wnuczki, tymczasem Informacja od córki Madzi, nie jest dobra;  Hanusia nie za bardzo chce się odwrócić. Wynik ostatniego USG nie jest optymistyczny; waga oko 2300 trochę cienka ta wydra, ułożenie pośladkowe; cięcie wisi w powietrzu. Muszę być w kraju w tym czasie, żeby „skały s…y”. Przerywamy wojnę i załatwiam wylot do kraju

Wizyta polskich parlamentarzystów w FOB (Field Operation Base) Ghazni – w samym szpitalu kilkanaście minut; smutne zmęczone twarze, beznadziejne teksty typu:  Trzymacie się ? No to się trzymajcie.  Od razu przypomina się Bareja „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz” kiedy dyrektor grany przez Pana Krzysztofa Kowalewskiego pyta zebranych w świetlicy zakładowej kawalerów: płacicie alimenty? To płaćcie nadal uczciwie” ot taka refleksja po wizycie wybrańców narodu”.