Miesięczne archiwum: Sierpień 2014

Uniejów

Kategorie: Blog Asi

Uniejów przywitał nas deszczem.

Nocowaliśmy w pensjonacie na rynku. Przyjechliśmy późnym wieczorem i nawet kolorowa fontanna przed oknem nie była w stanie namówić nas na spacer. Ale za to droga… mmm…bajka. O zachodzie słońca,  przez malownicze wsie,  pola i lasy,  cudnie!  Jadąc motocyklem czujesz zapachy,  zmienność temperatury,  pęd powietrza na twarzy,  wibracje i ryk silnika,  to wszystko tworzy niezapomniane wrażenia.  Jeśli ktoś boi się jazdy i nie bardzo wie jak ma się na tym motocyklu zachować,  proponuję dać się poprowadzć, jak w tańcu. Przytulić się do partnera,  przymknąć oczy,  rozluźnić się ,zaufać i poczuć ten rytm… w prawo. .. w lewo… Miłych wrażeń. ..

 

Jadziem :)

Kategorie: Blog Asi

Trzymajcie kciuki za pogodę!

Jak co roku,  małżonek zabiera mnie na wycieczkę motocyklem „wokół komina”. Trasa nie będzie  długa,  ale urocza,  nocleg codziennie w innym miejscu, ogólnie spontan. Jestem podekscytowana!

Niebawem otwarcie nowej siedziby Łódzkiej Fundacji Kocham Życie.  Będziemy na Paderewskiego 13, czyli na przeciwko mojego ulubionego Ośrodka Łysych Głów. Tak kombinujemy, żeby zrobić dyżury,  może któraś zagubiona owieczka stająca na krawędzi przepaści chciałby wpaść na pogaduchy. Hmm. … Powoli rodzą się nowe pomysły na działalność fundacji. Odkąd pamiętam,  wrzesień zawsze był kreatywny. Zgromadzona podczas lata energia musi znaleźć ujście. Jestem pełna nadziei. Może jakoś uda mi się przetrwać jesień, będzie nowe ekscytujące zajęcie 🙂 Bo w ubiegłym roku,  z tego co pamiętam, było ze mną kiepsko w listopadzie.  Brrr. .. nie chcę o tym myśleć.  To tyle.  Zmykam,  bo przygoda nie może czekać!

Powrót

Kategorie: Blog Asi

 

Będę pisała. Koniec wakacyjnej przerwy!

Mazurski urlop wyjątkowo udany. Przez dwa tygodnie nawet nie wyciągnęliśmy sztormiaków. Wiatr, plażing, smażing, obżarstwo i 3 kg do przodu. Poza tym wspaniała zabawa,  ogniska pod gwiazdami i poranne kąpiele w jeziorku.  Cudowne mazurskie klimaty. Zamieszczę oczywiście fotki, ale dopiero jak dostanę je od kolegi. Podejrzałam trochę w aparacie. Są piękne!

Ostatnio miałam takie przemyślenia,  że nie bardzo nadawały się na bloga. Cenzura nie teges.  Takie tam… Aktualnie jest w porządku,  ciszę się pracą, latem i wszystkim do okoła.

Sis jest na finiszu chemioterapii. Włos już się jej rzucił na czaszkę. Jak twierdzi,  to najpiękniejszy okres w jej życiu 🙂 Jakieś pytania? Ona jest tym zaskoczona,  a ja nie.  Wiedziałam, że tak będzie. W końcu to te same geny.   Generalnie trochę jesteśmy kosmitkami. Niebawem wybieramy się na konsultację w sprawie pozbycia się cycków i zastąpienia ich nowszymi modelami. Ufff. .. No nie jest to to,  o czym marzyłam,  niestety.  Ale zanim. … mamy jeszcze szeroko zakrojone plany i pomysły na to, jak cieszyć się życiem. Póki trwa!

 

20140809_175500