Szczęśliwa…

Kategorie: Blog Asi

Taka się czuję szczęśliwa, że aż się boję mówić, żeby nie zapeszyć. Znacie to uczucie?

Jak już jest mi tak dobrze i błogo, to zawsze się coś spieprzy. Ale może nie tym razem. Lato, mimo że trochę chłodne, działa na mnie obezwładniająco. Jak można się czymkolwiek martwić, kiedy na świecie jest tak pięknie! Przesiaduję na balkonie, rozmawiam z moimi kwiatami, wtulam się w psa, tak fajnie pachnie hi hi. Czyżby to objawy dewocenia? Energia mnie rozpiera, w związku z czym wysprzątałam mieszkanie, umyłam wszystkie okna i poczyniłam letnie dekoracje. Tak mam, na każdą porę roku zmienia się wystrój mieszkania. Latem dominują słoneczniki i muszle, jesienią kasztany, kolorowe liście, zimą wiadomo-bożonarodzeniowo, wiosną pisanki, baranki, forsycje i bzy. Z niecierpliwością oczekuję urlopu na mazurskim szlaku. Bosman popłynie po raz pierwszy. Mam nadzieję, że się spisze na medal, w końcu imię zobowiązuje ;).  Popołudnie spędziłam z Sis, na malowaniu paznokci (znaczy ja jej maluję) w brokatowo-tęczowe kolory i planowaniu imprez i wypadów na nadchodzące miesiące. Grono onkopsiapsiółek nam rośnie, a nie sposób zapomnieć o spotkaniach w gronie Lejdis, tak więc terminarz mamy napięty. Zanim doktory rzucą się nas z nożem, narobimy trochę zamieszania. Z góry przepraszamy za zakłócanie spokoju publicznego i prosimy o wyrozumiałość. Może ktoś ma sprawdzony przepis na sałatkę z cykorii? Nie żebym miała cykora, ale jakoś mnie intryguje to warzywo.

balkon Taki ogródek na balkonie mam 🙂

Komentarze (1):

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.