Miesięczne archiwum: Czerwiec 2014

Lato?

Kategorie: Blog Asi

Ciepły kocyk, grzaniec w kubku, laptop zamiast termoforu na brzuchu, niech żyje lato!

Od rana odziana w różową kiecunię skakałam przez kałuże. Kiecunia jakby lekko przyciasna się zrobiła… Hmmm… pewnie się skurczyła w praniu. Przywdziałam ją na okoliczność uczestniczenia w konferencji pt.” Pielęgniarka i Położna przyjacielem pacjenta dorosłego i dziecka.” Miałam krótkie, acz treściwe wystąpienie. Jestem zadowolona, odbiorcy mam wrażenie również. Dzień spędziłam poza tym na staniu w korkach. Przebicie się przez miasto w godzinach szczytu wymaga cierpliwości. Ale dzięki temu, nauczyłam się przeglądać strony internetowe w głupofonie podczas poruszania się w żółwim tempie po ulicach. A co! Zmęczonam… Pies właśnie leży na środku pokoju i ogląda mecz. Poważnie. Wygląda to prześmiesznie. Mnie już siódme poty oblewają po grzańcu, więc chyba udam się na zasłużony odpoczynek. Paaaaa.

konferencja

Taka się czuję szczęśliwa, że aż się boję mówić, żeby nie zapeszyć. Znacie to uczucie?

Jak już jest mi tak dobrze i błogo, to zawsze się coś spieprzy. Ale może nie tym razem. Lato, mimo że trochę chłodne, działa na mnie obezwładniająco. Jak można się czymkolwiek martwić, kiedy na świecie jest tak pięknie! Przesiaduję na balkonie, rozmawiam z moimi kwiatami, wtulam się w psa, tak fajnie pachnie hi hi. Czyżby to objawy dewocenia? Energia mnie rozpiera, w związku z czym wysprzątałam mieszkanie, umyłam wszystkie okna i poczyniłam letnie dekoracje. Tak mam, na każdą porę roku zmienia się wystrój mieszkania. Latem dominują słoneczniki i muszle, jesienią kasztany, kolorowe liście, zimą wiadomo-bożonarodzeniowo, wiosną pisanki, baranki, forsycje i bzy. Z niecierpliwością oczekuję urlopu na mazurskim szlaku. Bosman popłynie po raz pierwszy. Mam nadzieję, że się spisze na medal, w końcu imię zobowiązuje ;).  Popołudnie spędziłam z Sis, na malowaniu paznokci (znaczy ja jej maluję) w brokatowo-tęczowe kolory i planowaniu imprez i wypadów na nadchodzące miesiące. Grono onkopsiapsiółek nam rośnie, a nie sposób zapomnieć o spotkaniach w gronie Lejdis, tak więc terminarz mamy napięty. Zanim doktory rzucą się nas z nożem, narobimy trochę zamieszania. Z góry przepraszamy za zakłócanie spokoju publicznego i prosimy o wyrozumiałość. Może ktoś ma sprawdzony przepis na sałatkę z cykorii? Nie żebym miała cykora, ale jakoś mnie intryguje to warzywo.

balkon Taki ogródek na balkonie mam 🙂

Jest git :)

Kategorie: Blog Asi

Moi Drodzy Czytelnicy, brak wiadomości to dobra wiadomość. Jak więc widzicie, w mnie wszystko w najlepszym porządku.

Oznacza to, że kontrola moich podrobów nie wykazała nic niepokojącego, rozkoszuję się letnimi smakami i widokami, łapię każdą chwilę i zapomniałam, że chorowałam na raka. Tak szybko zapomina się to co złe, tak jest skonstruowany nasz umysł, tak ma być. Widzę już efekty stosowania wspomnianej kiedyś odżywki do rzęs, mmmmm…. Polecam wszystkim po chemio i tym bez chemio, radziłabym wcześniej wypróbować np. w gabinecie kosmetycznym, bo może powodować uczulenia i szkoda wyrzucić kasę w błoto. Diagnostyka genetyczna rodzinki trwa, jest nas mutantów BRCA1 coraz więcej. No cóż, w grupie siła, może tak należy do tego podejść. Ostatnia rzecz jaką muszę zrobić, to poddać się obustronnej mastektomii. To radosne wydarzenie nastąpi jesienią, a póki co, doktory drapią się po głowach jak to zrobić, żeby było najlepiej, najładniej i najbezpieczniej. Nie myślę na razie o tym, zostawiam temat na później, bo samo pomyślenie przyprawia mnie o mdłości. Jak mówi moja znakomita koleżanka, „Przyjdzie dzień, będzie rada.” Obiecuję podzielić się z Wami swoimi wątpliwościami, odczuciami i wszystkim co związane jest z zabiegiem, kiedy nadejdzie na to czas. Na razie oswajam temat. Jest trudny, wierzcie mi.

A co u Sis? Tankuje dragi, zostało jej jeszcze 9 tygodni. Jeśli ktoś mówi, że ja jestem dzielna, to powinien poznać Sis. Ta dopiero ma Power! A jeszcze nie dawno mówiła, że mnie podziwia, że ona nie dałaby rady, z przerażeniem patrzyła na moją łysą głowę. A teraz co? Zrzuca turban gdy jej za gorąco i odważnie patrzy ludziom w oczy. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych i nie do załatwienia. Popyla w butach na obcasach od szpitala do szpitala, jeździ bus pasem bez mandatów i parkuje w niedozwolonych miejscach pokazując środkowy palec. Problemy sypią się jej na głowę jeden za drugim, a mimo to ma uśmiech od ucha do ucha. Taka z niej dżaga! Nawet na wizycie u bioenergoterapeuty parskała śmiechem, wyglądało na to, że ma więcej energii niż on hi hi. Cóż… chemia doda ci skrzyyydeeeł! 😉

woman

Minął rok

Kategorie: Blog Asi

Szast prast i minął rok, odkąd dzielę się swoimi przemyśleniami z Wami Drodzy Czytelnicy Bloga.

Bardzo Wam dziękuję, że jesteście ze mną, dziękuję za WSZYSTKIE komentarze, za emocje, za wsparcie, za kubeł zimnej wody na głowę czasami, za okazję do przemyśleń i spojrzenia w głąb siebie.

W ostatnim czasie oddawałam się uciechom leczenia uzdrowiskowego w Uniejowie. Polecam. http://www.izc.pl/uniejow

Dojechały do mnie moje onkopsiapsiółki oraz Sis i razem, ku uciesze kuracjuszy i pracowników instytutu, na przekór rakowi raczyłyśmy się życiem. Wieczory spędzane w SPA przy szampanie, truskawkach i świecach wzbudziły obawę, że włączy się alarm p/poż, więc świece musiałyśmy zgasić i zastąpić je nastrojowym oświetleniem. Chętnych do wskoczenia do okupowanego przez nas jacuzzi nie brakowało, ale szczęśliwie kuracjusze mają od 22.00 ciszę nocną, jak na koloniach, więc musieli się meldować w pokojach. Komercja (czyli my) rządziła się całkiem innymi prawami. Uskuteczniałyśmy więc nocne eskapady do SPA w szlafrokach chichocząc jak nastolatki. Opowieściom dziwnej treści i wybuchom śmiechu nie było końca. Dzięki wytrząchaniu mojego ciała w uzdrawiających bąbelkach, peelingom cukrowym, masażom ciała i przepony, czuję się zdrowa, szczęśliwa i młodsza o co najmniej 10 lat, mimo że przybyło mi pewnie ze 2 kg, nadal boli mnie tu i tam, oraz miewam w dalszym ciągu zaniki pamięci i uderzenia gorąca. Takie to skutki życiodajnego onkoleczenia. Korzyści znacznie więcej, zatem nie ma co marudzić, tylko oddawać się przyjemnościom doczesnym, wszak raz nam tylko dane być na ziemskim padole. Cudownego weekendu życzę wszystkim !

uni