Miesięczne archiwum: Maj 2014

Kochana Mamo życzę Ci samych cudowności w dniu Twojego święta. Kochana córko, spełnienia marzeń w dniu Twoich urodzin 🙂

Dzień Matki, to jeden z tych, kiedy oczy mam na mokrym miejscu, tak mnie wzrusza … Moja córka powinna dzisiaj zdmuchnąć dwadzieścia świeczek na torcie… Ale podjęła decyzję, że nie zdmuchnie, nie jest to dobry dzień. Dziś żegna swojego serdecznego kolegę, zmarł na raka, miał 21 lat, w lipcu ubiegłego roku dowiedział się, że jest chory… To będzie smutne pożegnanie, w Dzień Matki, w dzień jej urodzin… A ja… cóż… otrę łzy i popatrzę z uśmiechem na świat, dziękując losowi za to, że mam dwie cudowne córki i cudowną mamę.

A oto link do naszych weekendowych-fundacyjnych poczynań, oraz kilka zdjęć.

http://www.tvp.pl/lodz/aktualnosci/spoleczne/namawialy-kobiety-do-badan-piersi/namawialy-kobiety-do-badan-piersi/15340223?fb_action_ids=626943544041254&fb_action_types=og.likes

f2 f4 f3 f1 f5 Baba Joga 🙂 f1 f2 f3

Zapraszamy!

Kategorie: Blog Asi

Drodzy Łodzianie – najważniejsze samobadanie!

Uraczmy się życiem, zachwyćmy majem i pobijmy wraz z Panią Prezydent Hanną Zdanowską rekord w nauce samobadania piersi! Zobaczcie jak wygląda „Baba Joga” kontra Rak. Weźcie ze sobą uśmiech, dobry humor i dołączcie do nas w sobotę 24 maja o godz 11.00 w Parku Staromiejskim (tzw Park Śledzia) od strony ul Zachodniej.

Pięciu niesamowitych akordeonistów z Tusz…Orkiestry umili nam czas Joga na trawie doda wszystkim siły i energii.

Bądźcie z nami! 🙂

FB2

Afera

Kategorie: Blog Asi

No i się porobiło. Przebrał się facet za kobietę i cała Polska wrze.

To może czas podgrzać atmosferę na blogu, bo coś ostatnio nudą wieje.

http://demotywatory.pl/4334316/Nadeszly-czasy-gdzie-prawdziwa-kobieta-o-naturalnych-ksztaltach

I co Wy na to Drodzy Czytelnicy? Ja musiałam zgłębić temat, bo miałam problem z identyfikacją płci. W pierwszej chwili myślałam, że kobieta domalowała sobie brodę, potem okazało się, że facet przebrał się w kieckę. Taki ma wizerunek sceniczny po prostu. Mnie się nie podoba. Lusisita Kiełbasa (czy jak jej tam) moim zdaniem, jako facet wygląda obrzydliwie i jako kobieta równie obrzydliwie. Z drugiej zaś strony, uważam, że każdy ma prawo wyglądać jak chce i nic nikomu do tego. Ja z pewnością też budziłam w wielu osobach odrazę gdy paradowałam z łysą głową, a zdziwienie już na pewno. Szczerze współczuję osobom, które mają problem z określeniem swojej tożsamości seksualnej. Co by było gdybym jutro obudziła się jako zarośnięty facet? Dramat. Ale niestety niektórzy muszą z tym żyć, Jaś w dowodzie, Małgosia przed lustrem. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Nie przekonuje mnie natomiast najsłynniejsza posłanka RP, myślę, że jest to po prostu pomysł Pana K. na karierę polityczną, ale może się mylę. Bo temat ogólnie jest trudny i mylący. Pamiętacie program „Wszystko dla Miriam”. Kilkunastu facetów przez tygodnie walczyło o względy przecudownej Miriam, gdy już wyłonił się zwycięzca, okazało się, że Miriam to Tajka co ma jajka. Stąd powiedzenie „Życie jest jak Miriam, niby wszystko pięknie, a tu ch…” Nie do końca się z nim zgadzam. Coś nam się temat płci i seksualności rozmywa. Młodzi ludzie nie mogą się zdecydować czy wolą dziewczynki czy chłopców i podobno jest to normalne. Normalność stała się pojęciem abstrakcyjnym. Normalność jest jak zadek, każdy ma swój. Nie wypada już mówić o normalności, bo i tak nikt nie wie co to jest, wypada mówić o tolerancji. Tolerancja jest na topie i w modzie i bardzo dobrze. Szanujmy bliźnich swoich. Człowiek jest przede wszystkim człowiekiem i nie wygląd o jego człowieczeństwie decyduje. A że mi się Pan/Pani Kiełbasa nie podoba? Nie musi, ważne, że nie będę w nią rzucać jajkami. Dobrej nocy wszystkim.

Niedziela

Kategorie: Blog Asi

W internecie znalazłam informację o patelni zabezpieczającej potrawy przed przypaleniem.

„Jeśli twoje jedzenie się przypala, patelnia automatycznie odcina ci …internet” To ja taką poproszę na imieniny, bo właśnie w domu zrobiło się siwo! I jak śmierdzi, fuj!

Sis zamarzyła o błękitnej, zwiewnej sukieneczce na okoliczność zbliżającej się uroczystości rodzinnej. Po raz kolejny przeciągnęła mnie po sklepach w poszukiwaniu owej. Zamiast kiecki kupiła buty, a ja nie oparłam się pokusie i wmłuciłam trzy kulki pysznych lodów, które popiłam koktajlem truskawkowym. Trochę jestem za to zła na siebie, bo jeszcze nie osiągnęłam masy ciała sprzed choroby, więc powinnam unikać takich smakołyków. Podczas leczenia przytyłam 10 kg,  udało mi się zrzucić już prawie 8. Ja się cieszę, a mama się niepokoi, jak to mama. Miło nam minął dzień, okularki gustowne przymierzałyśmy  😉

sis3

A teraz jestem wykończona. Zieeeewaaaaam…

Autoanaliza

Kategorie: Blog Asi

Siedzimy z moją „onkologiczną” koleżanką popijając herbatę i rozmawiamy…

Obie czekamy na mastektomię i zbieg rekonstrukcji piersi, ona w czerwcu, ja po wakacjach.

Zastanawiałaś się, co będziemy robiły, jak już się wyleczymy? – pytam

Tak, też o tym myślałam… – odpowiedź i chwila zadumy

Rak zdominował nasze życie, nadaje ton, ustala reguły, motywuje do działania. Jej córka zapytała „Mamo, kiedy nasze życie będzie znowu takie, jak przed twoją chorobą?” Odpowiedź jest jedna „Nigdy”.  Życie nie będzie już takie samo, nie znaczy, że będzie gorsze, po prostu będzie inne. Lepsze? Hmmm… to bardzo prawdopodobne. Chciałabym, żeby było lepsze. Postanowiłam więc napisać list do siebie i odpowiedzieć sobie na kilka egzystencjonalnych pytań.

  1. Co mnie pobudza do działania?
  2. Co sprawia, że staję się lepsza?
  3. Co mi otwiera nowe horyzonty?
  4. Co mi sprawia przyjemność?
  5. Co sprawia, że moje życie prywatne i  zawodowe nie jest wegetacją?
  6. Co mnie demotywuje, zawraca z drogi, którą  idę w dobrym kierunku?
  7. Co powoduje, że mi się nie chce?
  8. Co sprawia, że nic nie ma sensu?
  9. Co generuje negatywne opinie o ludziach i zjawiskach?
  10. Jakie wartości są dla mnie ważne?

Autoanaliza pomaga uporządkować się wewnętrznie. Do dzieła!

Rak jajnika

Kategorie: Blog Asi

Dziś Światowy Dzień Świadomości Raka Jajnika. Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) rak jajnika, będąc trzecim najpowszechniejszym nowotworem ginekologicznym, diagnozowany jest co roku u ponad 230 tys. kobiet na świecie i u ponad 3,5 tys. Polek.

U mnie nie będzie zdiagnozowany, jestem tego pewna 🙂 Uffff… Odebrałam histpaty moich wyciętych przydatków, nie ma powodów do niepokoju. Na brzuchu nie ma śladów po zabiegu. Od czasu do czasu pot siódmy mnie oblewa. Czasem budzę się w nocy i mam wrażenie, że pościel i jasiek mnie parzą. Zamieniam więc gorący jasiek na zimny. Tyle. Od tego na szczęście się nie umiera. Z rakiem jajników temat zamknięty, szlus . Kilka słów przytoczę z naszych Fakraczkowych rozmów na fb, ku przestrodze i dla podniesienia świadomości problemu.

„…mój rozwinął się w trzy miesiące (niespełna). W sierpniu w badaniu ginekologicznym i usg przezpochwowym „ameryka” i czysto, a początkiem grudnia obydwa jajniki zaatakowane nowotworem. To drugie badanie było całkiem przypadkiem, bo przecież kto co trzy miesiące wykonuje badanie ginekologiczne z usg dopochwowym…”

 

„Mój rozwinął się przez 3 tygodnie (jeśli dobrze było zrobione badanie dopochwowe) Byłam na badaniu kontrolnym 14.07 (jak co roku) badanie dopochwowe mała torbielka która miała się wchłonąć przy następnym okresie. W skrócie mówiąc 12.08 byłam już po operacji. Wielki szok dla mnie czy szukaniu przyczyny złego samopoczucia stanu podgorączkowego i chudnięcia. :(…”

A oto co znalazłam na portalu onkologicznym :

Rak jajnika stanowi trudny problem w ginekologii onkologicznej, mimo dużych wysiłków zmierzających do jego wczesnego wykrycia. Poza przypadkami powikłanymi i rzadko spotykanymi guzami hormonalnie czynnymi, objawy raka jajnika są bardzo słabo wyrażane i najczęściej mają charakter nieswoisty. W związku z tym, że symptomy raka jajnika nie niepokoją pacjentki lub są mylące, nie skłaniają lekarza do zalecenia szczegółowej diagnostyki ginekologicznej, co pozwoliłoby na wykrycie guza nowotworowego we wczesnym stadium jego rozwoju. Z tego powodu upływa często wiele cennego czasu od pojawienia się objawów raka jajnika, które pozwalają postawić diagnozę, czyli do chwili wystąpienia znaczących symptomów, które świadczą już o istniejących powikłaniach związanych z zaawansowanym stadium choroby nowotworowej. W Polsce rak jajnika jest szóstym co do częstości występowania nowotworem złośliwym u kobiet. Występuje u kobiet w każdym wieku, ale najwięcej zachorowań występuje w wieku od 40 do 70 roku życia. Objawy raka jajnika mają zazwyczaj cechy niecharakterystyczne, przez długi czas nowotwór rozwija się w organizmie w sposób utajony, a symptomy pojawiają się, gdy guz jajnika osiągnie znaczne zaawansowanie. Mogą to być dolegliwości uciskowe w postaci objawów dysurycznych, zaparć, wzdęć, uczucia pełności w brzuchu lub bólów w podbrzuszu. Wczesne symptomy to ból miednicy i brzucha, zwiększenie obwodu brzucha, szybkie uczucie pełności podczas jedzenia i zmiana częstotliwości oddawania moczu. Około 70% chorych rozpoczyna leczenie w III lub IV stopniu zaawansowania klinicznego raka jajnika. Wczesne rozpoznanie ma najczęściej charakter przypadkowy.
NAJCZĘSTSZE OBJAWY RAKA JAJNIKA

  1. Najczęstszym objawem nowotworu jajnika, który skłania pacjentki do konsultacji u lekarza jest wodobrzusze (występuje u 30% chorych)
  2. Pacjentki skarżą się na ogół na uczucie ciężkości w jamie brzusznej, choć często występują bóle o nietypowej lokalizacji dla narządu rodnego.
  3. Dość rzadkie objawy raka jajnika to nerwobóle ud, okolicy kulszowej lub pachwinowej, w związku z zajęciem splotu nerwowego
  4. Uczucie ciężkości lub ucisku może być spowodowane przez własny ciężar dużej torbieli lub ucisk spowodowany przez naciekanie nowotworowe
  5. Powiększanie się rozmiarów guza może objawiać się uczuciem nagłego parcia na mocz, zaparciami oraz okresowo bolesnymi stosunkami płciowymi
  6. Sporadycznie mogą występować objawy raka jajnika w postaci nieprawidłowego krwawienia z dróg rodnych
  7. Wraz z postępem choroby do objawów zaawansowanego raka jajnika dochodzą: wzdęcia, niestrawność, selektywna nietolerancja pokarmów, nudności, wymioty, brak łaknienia oraz trudności w oddawaniu stolca.
  8. Mocno zaawansowana forma raka jajnika objawia się wyniszczeniem nowotworowym organizmu oraz charakterystycznym zaostrzeniem rysów twarzy
  9. W przypadku raka jajnika, który nie przekracza torebki guza, może wystąpić skręt szypuły guza, który powoduje ataki bólów w miednicy, ustępujące samoistnie, którym mogą towarzyszyć wymioty.

Wczesny rak jajnika może być wykryty jako nieprawidłowa masa w miednicy podczas rutynowego badania lekarskiego. Obrazowanie za pomocą badania ultrasonograficznego, tomografii komputerowej lub rezonansu magnetycznego może potwierdzić obecność guza. U około połowy chorych we wczesnym stadium raka jajnika, objawia się on podwyższonym stężeniem markera nowotworowego CA-125. We wrześniu 2009 FDA zaakceptowała test o nazwie OVA1 jako dodatkowy w celu wykrywania raka jajnika. W teście OVA1 oznacza się w próbkach krwi stężenia pięciu białek, które zmieniają się jako objaw raka jajnika. Test OVA1 może pomóc zidentyfikować chore z guzem w miednicy.
Podsumowując, rak jajnika ze względu na jego bezobjawowy rozwój we wczesnych fazach, niespecyficzne objawy raka jajnika oraz względną niedostępność badania wykrywającego guz na wczesnym etapie rozwoju, najczęściej rozpoznawany jest w późnym okresie zaawansowania klinicznego, co wiąże się z potrzebą wprowadzenia agresywnego leczenia raka i niepewnym rokowaniem. Pojawienie się bardziej charakterystycznych objawów raka jajnika związane jest zazwyczaj z jego zaawansowaniem i rozrostem.

 

Na szczęście kobieta bez jajników, to nie to samo co facet bez jaj  😉

Ostatnio coraz częściej miewam idiotyczne pomysły. Chyba mózg zamienił mi się w budyń po chemii.

Dzisiaj, na ten przykład, wymyśliłam, że będzie szybciej jak pojadę w godzinach szczytu przez centrum miasta. Bliżej jest, ale pięć razy dłużej. Sama z siebie się śmiałam. Po godzinie nie było mi już do śmiechu. Matkę oszukasz, ojca oszukasz, ale natury nie oszukasz! Jak tu zrobić siku stojąc w korku! Od samego rana mam ochotę powypisywać trochę głupot. Ludzie piszą blogi o ważnych rzeczach, aż się rumieńcem oblewam, żem taka nierozgarnięta. A ja czasem  bzdury, że wstyd. Pozwólcie, że dzisiaj nie będzie medycznie, ani merytorycznie, tylko „co mi ślina na język przyniesie.” Nie wiem jak można to powiedzenie przerobić na komputerowe klikanie. O czym to ja chciałam…

Po pierwsze, zwróciłam uwagę na nowy program telewizyjny z gatunku łowienia talentów. Coś nowego, bo już przekonaliśmy się, że Polacy są narodem roztańczonym, rozśpiewanym i utalentowanym wszechstronnie, czas więc odkryć nowe zdolności w projektowaniu ubrań. Nie żebym siedziała przed telewizorem, TV oglądam wybiórczo, ale dziewczynki są zafascynowane, więc zerkam. Zaintrygowała mnie „Topowa” prowadząca. Nie jest ważne, że ma koszmarną wadę wymowy, grunt, że jest na topie. (Tak sobie pomarudzę trochę jak stara baba, proszę się nie obrażać i nie mieć mi za złe 😉 ) Nie przekonuje mnie, nie kumam skąd ten TOP, może ubrania najlepiej prezentują się na wieszakach ? Na okładce jakiegoś kolorowego magazynu, nie pamiętam tytułu, ale pewnie też topowy, kobieta wygląda jakby była ciężko chora. Znam te twarze z Ulubionego Ośrodka. No tak wygląda! Ewentualnie anoreksja, ale  na to jest jeszcze zdecydowanie za gruba. Na wszystkich zdjęciach suszy zęby. Pamiętam, że jak byłam mała, przypominano mi czasem, żebym domykała buzię, bo wyglądam jak gapa, pewnie też miałam zadatki na super modelkę hi hi. Taki się ze mnie krytyk telewizyjny domorosły zrobił. O!

Mówiłam już, że będę fanką medycyny estetycznej? Będę. Chętnie pochwalę się efektami i podam adresy gabinetów. Jak mi coś spierdzielą, obsmaruję na blogu! Kremów na zmarszczki po 40+  można użyć do pastowania butów, pomogą jak puder na syfa. Reklamują je osiemnastolatki w porywach do dwudziestu, że niby cuda działają. BEZEDURA. Podjęłam decyzję, że żeby zmniejszyć „załamania na skórze” (uwielbiam to określenie) zapodam sobie jeszcze nie wiem co i jeszcze nie wiem gdzie, ale z pewnością to zrobię. Nie mogę wciąż wycinać przecież. Ważne, żeby nie przegiąć i nie uzyskać efektu porcelanowej lalki, która porusza jedynie ustami. Jedna z leciwych celebrytek, która wygląda znacznie lepiej teraz, niż dwadzieścia lat temu, zapytana o przepis na urodę : Dieta i zdrowy styl życia. Hmmm… No nie można robić z ludzi bandy ślepych kretynów, na litość boską! Więc jak zrobię to powiem uczciwie. Tak jak uczciwie przyznała się najbardziej wzięta trenerka personalna Polek, do tego, że zrobiła sobie cycki. I klasa! Przypominam, że cycki składają się dużej, a czasem znacznie większej części z tłuszczu, który pracowicie spalamy. Więc jeśli pani z dużym biustem zamieni ubrania na o dwa rozmiary mniejsze, to konsekwencją tego będą cycki jak uszy spaniela, albo jakby ktoś piachu w skarpetkę nasypał. Coś za coś. Albo jeśli kobieta dużo ćwiczy od młodych lat, prawdopodobnie będzie miała cycki jak przyciski od domofonu. Albo po prostu takie ma, bo taka jej uroda. Cycki rzecz nabyta, jak się nie podobają, trzeba poprosić chirurga plastyka o pomoc i nie walić ściemy. A właśnie! Kolejny fascynujący program o klinice doktora Szczyta, ale o tym może napiszę w kolejnym odcinku 🙂

Na koniec zamieszczam focie mojego piesiuńcia i link dla tych, którzy  lubią Shih-Tzu i Polskie Owczarki Nizinne.

O O O To nie ja nasikałem na dywan…

http://www.hodowlawronia.pl/

Wspominam dzisiaj galę. Szkoda, że nie miałam siły na porozmawianie z osobami zaangażowanymi w kampanię.

Wszystko dlatego, że jedynym moim posiłkiem tego dnia, było śniadanie. Zapomniałam o jedzeniu. Z pracy biegiem do fryzjera, potem do domu, make-up i do Warszawki. Potem emocje, wiadomo, a potem poczułam, że jak za chwilę czegoś nie zjem to zemdleję. Po gali był tylko szampan, nawet jednej małej kanapeczki. Jedzenie jest potrzebą fizjologiczną, jedną z potrzeb w podstawie piramidy Maslowa, nic nie było ważne, wychodzimy, bo muszę coś ZJEŚĆ! Teraz jak o tym myślę, szkoda mi, że nie wymieniliśmy doświadczeń. Może jeszcze będzie ku temu okazja. A to reportaż z gali.

http://www.youtube.com/watch?v=1EMIepAi3QU

i kilka wspomnień…

g2 g3 g1a gala

Hi hi ale się majowo zrobiło, to zdaje się ci ogrodnicy czy jak im tam. Pamiętam, że 23 lata temu wydawałam się za męża i było tak samo cholernie zimno, lał deszcz i wiało.

Dzisiaj weekendowania ciąg dalszy, tym razem w gronie znajomych. Udajemy się na imprę dla grubych wiórów 😉 .  Mam jeszcze trochę czasu, więc gmeram w internecie. Oto co znalazłam, dla wszystkich medyków i biol-chemów, masaż przepony gwarantowany!

„Twoja stara przeprowadza proces fotosyntezy przez ulicę.
Twoja stara żegluje po kanale Haversa.
Twoja stara czesze się grzebieniem mitochondrialnym.
Twoja stara ma na zębach aparat Golgiego.
Twoja stara nosi zakupy w torebce Bowmana
Twój stary strzela z łuku aorty
Twoja stara podsypuję pod iglaki korę nadnerczy
Twoja stara gra na trąbce Eustachiusza
Twoja stara myje naczynia krwionośne
Twoja stara czesze kosmki jelitowe
Twoja stara kieruje ruchem na skrzyżowaniu wzrokowym
Twoja stara chodzi na zakupy z siateczką śródplazmatyczną
Twoja stara opaliła gałkę bladą
Twoja stara ogląda w TV kanał przywodzicieli
Twoja stara buja się w rytmie zatokowym
Twoja stara rozwiązuje węzły chłonne
Twoja stara posadziła drzewo oskrzelowe
Twoja stara pierze w miednicy mniejszej
Twoja stara śpiewa w zespole Cushinga
Twoja Stara chodzi po lesie szlakiem pentozofosforanowym ”

I jak? Dla mnie bomba. To ja jeszcze przypomnę medykom, że człowiek nie ma kości ogonowej, dolnej szczęki, woreczka żółciowego. Nie ma anastezjologa, tylko anestezjolog, jest ketonal a nie ketanol, mieszanina, a nie mieszanka lityczna (mieszanka może być wedlowska). Odruch nabyty podczas życia jest odruchem warunkowym, a nie bezwarunkowym. Laicy niech mówią jak chcą, ja też jak rozmawiam z informatykiem lub mechanikiem samochodowym, to zrywają boki ze śmiechu. Medykom po prostu nie wypada. Macie jeszcze jakieś wrzuty? Ciekawa jestem :).

To na dzisiaj tyle. Wyciągam z szafy zimowe ciuchy i gnam grillować.

Majówka

Kategorie: Blog Asi

Dzień pierwszy majówki zaliczony. Pies padł, małżonek padł, na skutek szoku tlenowego jak przypuszczam, Sis padła po chemii, więc nie uczestniczyła w spotkaniu na świeżym powietrzu, ale co się odwlecze…

Zlot rodzinny 1go maja stał się nową świecką tradycją. Data jest symboliczna, bo to urodziny Babci. Za pewne patrzyła z nieba z dumą na tłum ludzi w ogrodzie, biegające psy i dzieciaki. Ogród jest uroczy, przez lata pielęgnowany i dopieszczany, odpłaca się cudownością kwiatów, krzewów i drzew. Koi zmysły wonią, cieszy oczy kolorami, trawa pieści bose stopy, a gospodarze tworzą niepowtarzalną, rodzinną atmosferę spotkań. Eden. Jak dobrze mieć taki eden. Jak dobrze mieć wspaniałą rodzinę. Wczoraj miałam trudny wieczór, bolało mnie tu i tam, bałam się, myślałam o śmierci. Ale dzisiaj życie odrodziło się na nowo. Maj jest magiczny. Maj jest niepowtarzalny. Maj jest ukochanym miesiącem. Zamierzam celebrować każdy dzień, niczego nie przegapić. Wącham bzy, tulę do policzka konwalie, uśmiecham się do kwitnących kasztanów, ubóstwiam maj!

A od dzisiaj… startuję z Revitalash. Za cztery miesiące będę miała rzęsy zamiast grzywki. Słowo ;). Zaprezentuję efekt.

Miłego weekendowania kochani!